Oddał immunitet, bo mówili, że miał kokainę
Senator PO zrezygnował z immunitetu, by wreszcie mieć możliwość oczyszczenia się z zarzutów posiadania kokainy. Krzysztof Piesiewicz, który wkrótce ma zostać przesłuchany, ujawnia, że jego sprawa to część większego śledztwa. A doniesienie na senatora złożyli ludzie, których on wcześniej oskarżył o szantaż.
- Mistrz świata w gimnastyce brał kokainę
- Piesiewicz: Czuma jest silny i prawy
- Kompromitujący film z Piesiewiczem w sieci
- Piesiewicz dał szantażystom pół miliona
- Piesiewicz dostał pigułkę gwałtu?
- Służby specjalne spaliły tonę kokainy
- Piesiewicz przerwał milczenie
- Kłopoty polityka PO. Będą zarzuty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piesiewicz potwierdził w rozmowie z "Wprost", że złożył na biurku marszałka Senatu pismo w sprawie rezygnacji z immunitetu i zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Bez tego prokuratura nie mogłaby go przesłuchać.
Sprawa ma związek z doniesieniem, jakie złożył w prokuraturze sam Piesiewicz. Skarżył się on, że padł ofiarą grupy szantażystów. 18 listopada zatrzymano wskazane przez niego osoby, które z kolei oskarżyły senatora o posiadanie kokainy. Wyjaśnienie sprawy nie byłoby możliwe bez przesłuchania Piesiewicza.
"Zostałem pomówiony i chcę złożyć w tej sprawie wyjaśnienia w prokuraturze. Na temat samego śledztwa nie mogę się wypowiadać. Mogę tylko powiedzieć, że pomówienia są jego niewielkim fragmentem" - mówi "Wprost" senator PO.
Piesiewicz jest senatorem od 1997 roku. W latach 80. był oskarżycielem posiłkowym w procesie zabójców ks. Jerzego Popiełuszki. Występował także jako obrońca pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Piesiewicz jest także znany jako scenarzysta. Współtworzył scenariusze do filmów Krzysztofa Kieślowskiego, m.in. do "Dekalogu" i "Trzech kolorów".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!