Unia spiera się o klimat
Unia Europejska podczas szczytu klimatycznego w Kopenhadze nie zaproponuje zwiększenia swoich zobowiązań redukcji emisji CO2. Na rozpoczętym w czwartek wieczorem spotkaniu przywódców państw UE w Brukseli nie dojdzie do zawarcia porozumienia w tej sprawie.
- "O zmianach klimatu"
- "Do Kopenhagi z rozwagą"
- Bez porozumienia. Bez pomocy dla biednych
- Ekolodzy wdarli się na unijny szczyt
- Miliarder podpowiada, jak ratować klimat
- Ratowanie klimatu kosztem miejsc pracy?
- Unia da biednym na walkę z ociepleniem?
- "Wasza pomoc nie starczy nam na trumny"
- Polska wiezie do Kopenhagi swoje propozycje
- Szczyt klimatyczny brudzi na potęgę
- "Nie stać nas na redukcję"
- Koncerny zapłacą fortunę za ekologię?
- Wydamy miliony euro na klimat
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chodzi o propozycję, by do 2020 roku Unia zredukowała emisję dwutlenku węgla o 30 proc. a nie, jak przewiduje dotychczasowe uzgodnienie, o 20 proc. Taki cel forsuje przewodząca Unii Szwecja. Kolejne zobowiązanie miałoby dać przykład takim krajom jak USA czy Chiny do podobnych decyzji.
"Widać coraz wyraźniej, że jeśli nie będzie gestów dotyczących redukcji ze strony USA czy Chiny, to nie będzie też jednostronnych ambitnych ofert ze strony Unii" - mówi Jacek Saryusz Wolski, wiceszef Europejskiej Partii Ludowej.
Szwedów popierało sześć państw tzw. starej Unii: Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Finlandia i Hiszpania. Polska i inne nowe kraje unijne są zdecydowanie przeciw. "Żadne oficjalne decyzje nie zostały podjęte, bo nie taki był cel czwartkowego spotkania. Jednak w sprawach klimatycznych ustalono, że wszystkie uzgodnienia wymagają jednomyślności. Ton dyskusji wskazuje, że zobowiązania Unii nie mogą iść za daleko" - mówi DGP Susanne Kiefer, rzeczniczka Rady UE.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że coraz bliżej polskiego stanowiska w sprawie redukcji emisji CO2 jest też rząd w Berlinie. Niemcy proponują, by UE nie kładła na stole w Kopenhadze swojej propozycji zanim nie uczynią tego inni. Francuzi natomiast chcą utworzenia międzynarodowej organizacji środowiska nadzorującej porozumienia w sprawie redukcji CO2 na wzór Światowej Organizacji Handlu (WTO). Chcą też, by unijna pomoc w tej sprawie kierowana była wyłącznie do najbiedniejszych krajów świata, a nie np. do Chin czy Indii. Argumentują, że nowe kraje unijne nie być sponsorami zmian w krajach o podobnym stopniu rozwoju gospodarczego.
Przywódcy UE ponownie spotkają się pod koniec przyszłego tygodnia, już w trakcie finału konferencji w Kopenhadze. To właśnie wtedy ma być uzgodniona ostateczna, już oficjalna propozycja UE. Ale zablokować to może polski rząd. Bo nastawiamy się na jeszcze jeden, dodatkowy warunek, który trudno szybko spełnić.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!