Kto z kim rozmawiał, czyli wojna na billingi
Za ich pomocą próbowano dopaść grupę trzymającą władzę. Dowiodły, że Janusz Kaczmarek kłamał o spotkaniu z Ryszardem Krauzem, co doprowadziło do upadku rządu. Teraz PiS żąda listy połączeń Grzegorza Schetyny. Czy billingi to sposób na wyjaśnienie afery?
- PO do PiS: Uzupełnijcie komisję hazardową
- "Był bardziej spocony niż Chlebowski"
- Operator telefoniczny ignoruje CBA
- Donald Tusk domaga się przesłuchania
- Wojna PO-PIS to parodia roku 1989
- Ludzie PiS wrócą do komisji. By zeznawać
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziś znowu politycy PO i PiS straszą się nawzajem wyciągnięciem billingów. Padają duże nazwiska, z jednej strony szefa klubu PO Grzegorza Schetyny, z drugiej prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Czy mają się czego obawiać? Nie jest to wykluczone. Jeśli były szef MSWiA utrzymywał częste kontakty z lobbystami hazardowymi, będzie miał duże problemy. Już stracił stanowisko. Czy podzieli los Chlebowskiego i Drzewieckiego i zostanie skazany przez Donalda Tuska na banicję?
Udowodnienie podejrzanych kontaktów kompromituje i może doprowadzić do usunięcia nawet głównych aktorów sceny politycznej w niebyt. Historia billingów w Polsce to także historia zaskakujących przemian na szczytach władzy.
Wy nam Schetynę, my wam Kaczyńskiego
Posłowie PiS Beata Kempa i Zbigniew Wassermann zostali usunięci z komisji hazardowej. – To dlatego, że zażądałam billingów Schetyny – oświadczyła Kempa. Według niej komisja powinna poznać wykaz ewentualnych kontaktów byłego wicepremiera z zamieszanymi w aferę biznesmenami i lobbystami. Ma też przyjrzeć się rozmowom Chlebowskiego i Drzewieckiego.
Oficjalnie Kempa i Wassermann zostali odwołani z komisji, bo mają stanąć przed nią jako świadkowie. Wniosek o ściągnięcie billingów, w tym także Schetyny, jednak przeszedł.
– Nie boję się ujawnienia billingów. Nic tam nie znajdą – mówi Schetyna. Ale nieoficjalnie politycy PO przyznają jednak, że sami nie są pewni, co może wyjść z analizy kontaktów byłego wicepremiera.
– Nawet nie chodzi o tego Zbycha i Rycha od afery hazardowej. Grzegorz ma od lat tę samą komórkę. Dzwoni do niego mnóstwo ludzi i nie wszyscy oficjalnie – mówi nam poseł PO. Na wszelki wypadek Platforma rozpoczęła kontratak. – Mamy do czynienia z aferą Przemysława Gosiewskiego, bo "jest uwikłany w procesy tworzenia prawa hazardowego i są wątpliwości względem jego wątpliwego zaangażowania" – mówił w Radiu Zet Sebastian Karpiniuk. I zapowiedział, że PO sprawdzi, z kim rozmawiali telefonicznie Gosiewski, ale także szef PiS Jarosław Kaczyński i były minister sportu Tomasz Lipiec.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!