Kto będzie siedział? Kaczyński czy Tusk?
Wojna o miejsce na unijnych szczytach między premierem a prezydentem dopiero się zacznie. Dlaczego? Bo Traktat Lizboński wprowadził zasadę jednego krzesła dla jednej delegacji. Donald Tusk uspokaja jednak, że wie, jak ten problem rozwiązać. Porozmawia z prezydentem.
- Koniec wojny o krzesła. Punkt dla prezydenta
- Wojnę o krzesła wygrał prezydent
- Co dolega prezydentowi? "Nie grypa"
- Tusk i Kaczyński na szczycie. Będzie kłótnia?
- Trybunał orzekł: Racji nie ma nikt
- Prezydent uznał, że poleci do Brukseli
- Prezydent odpuszcza rządowi szczyt
- Kaczyński i Tusk nie chcą już bić się o krzesło
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jedno krzesło ma tę zaletę, że narady są krótsze i jest większa koncentracja. To wynika z zapisu Traktatu z Lizbony i co do tej zasady wszyscy się zgodzili. Spotkania będą intensywniejsze, jeśli chodzi o tempo, bardziej polityczne i merytoryczne" - powiedział Donald Tusk po zakończeniu szczytu w Brukseli.
Spotkanie unijnych polityków było pierwszym odbywającym się już pod rządami Traktatu z Lizbony, który wszedł w życie 1 grudnia. Nowością wprowadzoną przez traktat jest zasada "jednego krzesła" przy stole na szczycie, co może być problematyczne dla krajów, gdzie jest - jak w Polsce - kohabitacja premiera i prezydenta lub koalicyjne rządy (premier z innej partii niż szef dyplomacji).
"Ta propozycja nie dotyczy ilości krzeseł, tylko tego, czy towarzyszą nam ministrowie. To czasem jest dyskomfort, bo większość państw ma jednoznacznie jednego przywódcę politycznego, ale kilka państw ma ten sam problem co Polska, gdzie jest równowaga władzy między prezydentem a premierem. I wtedy są po prostu dwa krzesła" - powiedział Tusk.
Przyznał, że dotychczas, gdy na mocy Traktatu z Nicei obowiązywała zasada dwóch krzeseł, chętnie korzystał z pomocy ministra finansów czy spraw zagranicznych, którzy dosiadali się na czas debaty dotyczącej ich tematyki.
"Teraz jest propozycja, by w spotkaniach uczestniczyli wyłącznie szefowie rządów lub głowy państw bez ministrów i damy sobie z tym radę. Polska strona jest gotowa w pełni realizować zapisy lizbońskie" - podkreślił.
Czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!