Dziennik.plPolityka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Oleksy: Zastanowię się, czy wrócić do SLD

2009-12-17 | Ostatnia aktualizacja: 21:03 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Będę się zastanawiał" - odpowiada Józef Oleksy na pytanie "Dziennika Gazety Prawnej", czy wróci do SLD. Na sobotniej konwencji partii były premier zamierza zabrać głos. Na jaki temat? "Najważniejszy, czyli możliwości odradzania wizerunku i skuteczności działania lewicy" - precyzuje.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kamila Wronowska: Wybiera się pan podobno na sobotnią konwencję SLD. Ma być też Leszek Miller. Czy to oznacza przełom na lewicy?

Józef Oleksy*: Tak. To oznacza, że zwycięża myślenie o tym, że potencjał zgromadzony w doświadczeniu seniorów trzeba przyciągać, a nie odpychać. To prawidłowe rozumowanie. Przecież obaj z Leszkiem Millerem byliśmy szefami tej partii, premierami. I właściwie nie wiadomo z jakiego powodu partia rodzima miałaby nie chcieć korzystać z tego doświadczenia.

Do tej pory pana dawni koledzy raczej nie chcieli z niego korzystać. Kiedy był pan ostatni raz na konwencji SLD?

W 2005 r., kiedy skreślano mnie z listy wyborczej.

I co? Teraz Grzegorz Napieralski zadzwonił do pana i tak po prostu zaprosił na konwencję?

Rozmawialiśmy. A potem dostałem list.

Jak to argumentował?

Że chce rozszerzać platformę lewicową, że chce przyciągać dawnych działaczy, reprezentantów tej partii. Że chce to zacząć od skorygowania decyzji z przeszłości. Powiedział, że chciałby, żebym wziął udział w tej konwencji, na co przystałem. Bo przecież nie wyzbyłem się swoich poglądów. I nie byłem w konflikcie z partią jako całością.

Nie jest panu żal, że nie jest pan członkiem SLD?

Sam przecież odszedłem z partii rozczarowany...

No, nie tak do końca sam. Była spora presja na pana.

Presja medialna przede wszystkim. Histeria, którą rozpętaliście na bazie jednej prywatnej rozmowy.

Tak, a ani Wojciech Olejniczak, ani Jerzy Szmajdziński nie mieli do pana żadnych pretensji.

Oczywiście że mieli. Wielu kolegów miało. Nie bezzasadne. Ja swoją winę uznałem w tym incydencie. Złożyłem legitymację, bo byłem rozczarowany reakcją partii. To był lincz.

czytaj dalej

Rozmawiała Kamila Wronowska
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «