Oleksy: Zastanowię się, czy wrócić do SLD
"Będę się zastanawiał" - odpowiada Józef Oleksy na pytanie "Dziennika Gazety Prawnej", czy wróci do SLD. Na sobotniej konwencji partii były premier zamierza zabrać głos. Na jaki temat? "Najważniejszy, czyli możliwości odradzania wizerunku i skuteczności działania lewicy" - precyzuje.
- Napieralski nadal szefem SLD
- Oleksy: Współpraca z PiS? Dlaczego nie!
- Olechowski: Kiedyś dostałem tortem
- Oleksy puszcza parę. "Parę osób się obrazi"
- Szmajdziński: Poczekajmy na innego papieża
- Szmajdziński: Możemy wygrać wybory
- Oleksy wraca. SLD już nie jest "sitwą"?
- SLD ma pomysł na Kwaśniewskiego
- Miller: Każdy chce być prezydentem
- Miller i Oleksy dostali od SLD biuro
- Konwencja SLD. Szmajdziński na prezydenta?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kamila Wronowska: Wybiera się pan podobno na sobotnią konwencję SLD. Ma być też Leszek Miller. Czy to oznacza przełom na lewicy?
Józef Oleksy*: Tak. To oznacza, że zwycięża myślenie o tym, że potencjał zgromadzony w doświadczeniu seniorów trzeba przyciągać, a nie odpychać. To prawidłowe rozumowanie. Przecież obaj z Leszkiem Millerem byliśmy szefami tej partii, premierami. I właściwie nie wiadomo z jakiego powodu partia rodzima miałaby nie chcieć korzystać z tego doświadczenia.
Do tej pory pana dawni koledzy raczej nie chcieli z niego korzystać. Kiedy był pan ostatni raz na konwencji SLD?
W 2005 r., kiedy skreślano mnie z listy wyborczej.
I co? Teraz Grzegorz Napieralski zadzwonił do pana i tak po prostu zaprosił na konwencję?
Rozmawialiśmy. A potem dostałem list.
Jak to argumentował?
Że chce rozszerzać platformę lewicową, że chce przyciągać dawnych działaczy, reprezentantów tej partii. Że chce to zacząć od skorygowania decyzji z przeszłości. Powiedział, że chciałby, żebym wziął udział w tej konwencji, na co przystałem. Bo przecież nie wyzbyłem się swoich poglądów. I nie byłem w konflikcie z partią jako całością.
Nie jest panu żal, że nie jest pan członkiem SLD?
Sam przecież odszedłem z partii rozczarowany...
No, nie tak do końca sam. Była spora presja na pana.
Presja medialna przede wszystkim. Histeria, którą rozpętaliście na bazie jednej prywatnej rozmowy.
Tak, a ani Wojciech Olejniczak, ani Jerzy Szmajdziński nie mieli do pana żadnych pretensji.
Oczywiście że mieli. Wielu kolegów miało. Nie bezzasadne. Ja swoją winę uznałem w tym incydencie. Złożyłem legitymację, bo byłem rozczarowany reakcją partii. To był lincz.
czytaj dalej
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!