Odchodzi z komisji, bo "uchybia godności"
Miał pracować z nimi nad wyjaśnieniem afery hazardowej. Teraz odchodzi, nie szczędząc im krytyki. Nieodpowiedzialni, niekompetentni, na niczym się nie znają, niczego nie chcą wyjaśnić, chcą sami zaistnieć i skompromitować sprawę - tak o posłach z hazardowej komisji śledczej mówi Waldemar Gontarski, jej ekspert, który właśnie zrezygnował.
- Palikot straszy szefa komisji hazardowej
- Kaczyński: Kempa i Wassermann muszą wrócić
- Posłowie PiS wezwani przed komisję
- Platforma szuka haków na Wassermanna
- PO odwraca Wassermannem uwagę od afery
- Przesłuchanie posłów PiS - 28 grudnia
- Tusk broni posłów PiS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ekspert hazardowej komisji śledczej Waldemar Gontarski zrezygnował z prac w komisji. Gontarski powiedział w piątek, że tego dnia poinformował o swojej decyzji szefa komisji Mirosława Sekułę(PO). "Nieodpowiedzialni, niekompetentni, na niczym się nie znający ludzie zadecydowali, że musiałem odejść" - tak Gontarski tłumaczy decyzję o rezygnacji.
Według niego, członkowie komisji "niczego nie chcą wyjaśnić, chcą sami zaistnieć i skompromitować sprawę, do wyjaśnienia której zostali powołani". O rezygnacji Gontarskiego poinformowały piątkowe "Wiadomości" w TVP1.
Decyzję Gontarskiego "z przykrością przyjął do wiadomości" szef komisji hazardowej. "Mam nadzieję, że jego wiedza będzie jeszcze użyteczna dla komisji" - powiedział PAP Mirosław Sekuła. Jak dodał, "jeśli ktoś nie jest ekspertem komisji, nie znaczy, że nie można go zapytać o zdanie, że nie może sporządzić ekspertyzy".
Sekuła ma obawy, że w związku z rezygnacją Gontarskiego będzie jeszcze trudniej o ekspertów do komisji hazardowej.
"Ośmiu ludzi już w sumie zapytałem, zgodził się jeden jedyny, przypuszczam, że teraz będzie jeszcze trudniej znaleźć eksperta" - powiedział szef komisji.
Gontarski został powołany na stałego eksperta komisji hazardowej we wtorek. Decyzja ta, choć zapadła jednogłośnie, wywołała wiele kontrowersji. Członkowie komisji twierdzili, że nie wiedzieli o współpracy Gontarskiego z Totalizatorem Sportowym w latach 2003-2006. Najostrzej w tej sprawie wypowiadał się poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz.
Były ekspert ma za złe członkom komisji, że nie dopuścili go do głosu podczas wtorkowego posiedzenia jej prezydium. "Trzy dni temu było prezydium komisji, zaproszono mnie, trwało ponad godzinę, pan poseł Arłukowicz nie pozwolił mi się wypowiedzieć" - powiedział w piątek Gontarski.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!