Palikot: Zastąpiłem Schetynę i mam za swoje
Janusz Palikot znów podpada. Tym razem przełożonym z PO. Napisał na swym blogu coś w rodzaju rachunku sumienia. Podsumowując tegoroczne porażki napomknął o relacjach z córką i teściową oraz o "Grzegorzu no merci". "Zostałem jego zastępcą i teraz mam za swoje" - napisał Palikot.
- Schetyna nie oszczędza Palikota
- Janusz Palikot: Odwołanie Kempy to błąd PO
- Palikot odwołał asystenta. Przez hazard
- Komisja Palikota rozda broń Polakom
- Przedłużone śledztwo ws. kampanii Palikota
- "Prezydentowi życzę zdrowia i trzeźwości"
- Doradca Palikota w zarządzie PKP
- Palikot szykuje wigilię Platformie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Palikot nie precyzuje, co ma na myśli pisząc, że pokutuje za decyzję o przyjęciu funkcji wiceszefa klubu PO. "Podjąłem decyzję legitymizowania działań Grzegorza Schetyny jako
szefa klubu PO - zostałem jego zastępcą i teraz mam za swoje" - pisze poseł. Jednocześnie odsyła do artykułu w "Gazecie Wyborczej", gdzie opisano naciski
lobbystów na komisję Przyjazne Państwo, której jest szefem. W artykule cytowano słowa Grzegorza Schetyny, który ma ponoć "dostrzegać problem lobbystów w komisji".
Wyliczając porażki z 2009 roku Palikot pisze też o jego politycznych losach związanych z komisją PP. "Dałem się wyrzucić z tej komisji i teraz płacę cenę za polityczne
spowolnienie jej prac" - wyjaśnia.
Rachunek sumienia Palikota liczy w sumie 10 punktów. Pierwsze dwa poświęcone są córce, matce i teściowej.
"W tym roku urodziła się Zosia. To pierwsza córka po trzech synach. Czy dość się nią cieszyłem i zajmowałem? Niestety nie. Choć jest tak słodka i radosna, że mogłaby z
powodzeniem zastąpić cały świat. Nawet <słońce Peru> i Grzegorza <no merci>" - pisze Palikot.
"Mama i teściowa. Nie miałem dla nich dostatecznej uwagi. Jak zawsze mnie za szybko i niepotrzebnie irytowały. Tłumaczyłem to sobie odwieczną walką matki z córką, czemu były
poświęcone misteria w Eleusis, ale wiem, że po prostu nie dałem rady. Byłem za mało wyrozumiały i za mało ciepły" - dodaje.
Palikot ma też do siebie ptretensje o to, że nie namówił Andrzeja Olechowskiego do zaniechania startu w wyborach prezydenckich i że nie schudł. "Nie obroniłem efektów diety i po
pierwotnym sukcesie, niestety wróciłem do poprzedniej wagi w połowie, czyli schudłem najpierw 6 kg, a potem odzyskałem 3 kg"
W ostatnim punkcie jest wyjątkowo dla siebie krytyczny. "Za mało medytowałem. Za mało rozmawiałem z synami. Za mało nowych ludzi pojawiło się w kręgu rodzinnym. Za mało chodziłem
na szkolenia i wykłady. Stoję w miejscu w sensie duchowym, a nawet intelektualnym"





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!