MACIEJ DUDA: Panie ministrze, jak to możliwe, że Artur Zirajewski zatruł się lekami przepisanymi przez więziennego lekarza? Dlaczego wtedy nie wszczęto postępowania? Dlaczego pozwolono mu zbierać leki, pisać notatki? I pytanie najważniejsze: komu mogło zależeć na śmierci Zirajewskiego i co to spowoduje dla śledztwa w sprawie zabójstwa gen. Papały?

KRZYSZTOF KWIATKOWSKI: Natychmiast po uzyskaniu informacji o zgonie Artura Zirajewskiego podjąłem decyzję o powołaniu w Ministerstwie Sprawiedliwości nadzwyczajnego zespołu, którego zadaniem jest wyjaśnienie okoliczności tej śmierci. Wstępny raport z prac zespołu nadzwyczajnego poznamy w piątek. Ostateczny – w ciągu 30 dni. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o przyczynach i okolicznościach zgonu Zirajewskiego. Do tego czasu nie będę odnosił się do pojawiających się spekulacji.

Jest pan ostatnim ministrem sprawiedliwości prokuratorem generalnym. Jeszcze tylko przez trzy miesiące może pan sterować prokuratorami. Będzie pan z tego uprawnienia korzystać czy na te 90 dni zostawi pan ich samym sobie?
Jeżeli komuś się wydaje, że przez najbliższe trzy miesiące w prokuraturze nikt nie będzie pracował, że nie będą podejmowane trudne, ale potrzebne decyzje – ten jest w błędzie. To nie jest tak, że prokuratura ma wakacje do 31 marca, czyli do dnia powołania nowego prokuratora generalnego. Nie będę tolerował też przewlekłości w prowadzeniu postępowań. Dlatego m.in. w śledztwie w sprawie tzw. szwajcarskich kont bankowych wystąpiłem do prokuratora krajowego Konfederacji Szwajcarskiej, pana Erwina Beyelera, o szybką pomoc. Czekam na odpowiedź.

Czy to oznacza, że Szwajcarzy w końcu ujawnią, którzy polscy politycy otworzyli tajne konta w ich bankach?
Dalsze ustalenia w tej sprawie zależą od skutecznej pomocy prawnej ze Szwajcarii. Do tej pory jej nie uzyskaliśmy. Dlatego w ostatnim czasie zwróciłem się z wnioskiem o pomoc do prokuratora Beyelera.

Pańska kadencja zamyka dwudziestoletni okres, w czasie którego szefem prokuratury był polityk z rządzącej ekipy. Z tej perspektywy, które śledztwo było najważniejsze?
Niektóre ze śledztw urastają do rangi symbolu, przez którego ocenę społeczeństwo wyrabia sobie opinię o działaniu m.in. prokuratury. Takim symbolem jest sprawa uprowadzenia i zamordowania Krzysztofa Olewnika. W pełni popieram przedłużenie tego śledztwa do końca czerwca. Zdaję sobie sprawę, jak trudno jest wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy po ośmiu latach od chwili porwania Krzysztofa Olewnika. Każdy nowy element, jaki uda nam się teraz ujawnić, to sukces wymiaru sprawiedliwości. Sprawa porwania Olewnika był ewidentną porażką. Ale dlatego jej nie zakończyliśmy i dalej jest prowadzona.

Czytaj dalej >>>


Czy w sprawie Olewnika prokuratura ma w końcu nowe dowody?
Na początku grudnia gdańska prokuratura apelacyjna przeprowadziła oględziny domu Krzysztofa Olewnika, z którego został uprowadzony. W ramach tych czynności specjalistyczną aparaturą przebadano cały budynek, szczegółowo odtwarzając wszystkie miejsca i przedmioty, na których znajdowała się krew porwanego, jak i inne ślady. Jednocześnie w trakcie oględzin znaleziono rzeczy mogące być materiałem dowodowym w dalej prowadzonych śledztwach. Zarówno tym obejmującym wyjaśnienie okoliczności uprowadzenia i zamordowania Olewnika, jak i w tym obejmującym wyjaśnienie nieprawidłowości we wcześniejszych śledztwach w tej sprawie. Pamiętajmy, że prokuratorzy, którzy prowadzą te sprawy po tylu latach, mają ogromnie utrudnione działanie.

Ostatnio nagłośnił pan dymisję szefowej katowickiej prokuratury za zgodę na publikację zdjęć z pornografią dziecięcą w magazynie komputerowym. Publicznie i głośno krytykuje pan złe decyzje prokuratorów. Czy te działania nie są obliczone na trzymanie prokuratorów na smyczy z przypomnieniem, kto tu jeszcze rządzi?
Czuwam do końca, aby przewlekłych śledztw było jak najmniej. Dlatego jeszcze w styczniu odbędę specjalną naradę z szefami wszystkich prokuratur apelacyjnych i okręgowych w Polsce. Jeżeli mam wątpliwości co do prawidłowości decyzji podjętej przez prokuratorów – jak było w przypadku Katowic, a także w przypadku prokuratorów z Bartoszyc, którzy nie podjęli odpowiednich działań w sprawie, w której ofiarą działań pedofilskich była kilkuletnia dziewczynka – to wtedy po sprawdzeniu podejmuję potrzebne decyzje. Zaznaczam jednak, że te przypadki nie mogą zasłaniać ciężkiej pracy wielu polskich prokuratorów, którzy tak jak w przypadku śledztwa związanego z kradzieżą napisu z byłego obozu Auschwitz-Birkenau pracują z zachowaniem wszelkiej rzetelności. Pracują szybko, a efekty podejmowanych przez nich działań możemy obserwować wszyscy. O takich sprawach też musimy pamiętać.

Chcę, by nowy prokurator generalny miał poczucie, że ostatnie trzy miesiące w prokuraturze nie zostały zmarnowane.

Czym się będzie zajmował minister sprawiedliwości po oddaniu władzy nad prokuraturą? Zostanie mu tylko nadzór nad administracją sądów, kontrolowanie służby więziennej, szkoleń aplikantów. Niewiele...
Nieprawda. Gdy prokuraturę przejmie nowy prokurator generalny, to ja w końcu będę miał więcej czasu, by zająć się sądownictwem, współpracą ze środowiskami prawniczymi i więziennictwem czy utworzonym przeze mnie departamentem praw człowieka. 31 marca to dla mnie data nowych wyzwań, a nie ograniczeń. Moim zdaniem będę mógł skuteczniej i intensywniej zająć się pozostałymi sprawami, dla których nie miałem tyle czasu, ile bym chciał. Rok 2010 to m.in. rewolucja informatyczna wymiaru sprawiedliwości...

Tak? W jaki sposób?
Już w pierwszych dniach stycznia ruszy e-sąd, który upraszcza i przyspiesza proces, obniża koszty postępowania, skraca czas wydania nakazu zapłaty, a przede wszystkim odciąża sądy rozpatrujące sprawy, w których stan faktyczny nie jest skomplikowany i nie wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego. A takich spraw rocznie jest nawet milion. E-sąd to nie koniec rewolucji. W 2010 r. notariusze i komornicy uzyskają dostęp online do ksiąg wieczystych. W kolejnych latach dostęp ten będą mieli wszyscy obywatele. Niebawem pilotażowo ruszy nagrywanie rozpraw sądowych. To rozwiązanie oznacza koniec żmudnego i spowalniającego posiedzenia sądu pisania protokołów. W ministerstwie ruszył już elektroniczny obieg dokumentów. W najbliższym czasie planujemy wprowadzenie rozwiązań najpierw prawnych, a później informatycznych, po to by w 24 godziny móc zarejestrować spółkę. Dodatkowo 2010 r. to największa reforma więziennictwa od 20 lat. O jej założeniach poinformuję w połowie stycznia. Zdaję sobie sprawę, że więziennictwo potrzebuje rozwiązania problemów, z którymi się od dawna boryka. Przygotowane zmiany, będące efektem moich analiz jeszcze jako odpowiedzialnego za służbę więzienną sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, poprawią bezpieczeństwo osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych, a dzięki temu także bezpieczeństwo wszystkich Polaków. W tym roku chcemy przyjąć przez Radę Unii Europejskiej nową dyrektywę – Europejski Nakaz Ochrony, która jest wspólną polsko-hiszpańską inicjatywą.