Specgrupa śledczych bada śmierć gangstera
Do końca tygodnia poznamy okoliczności śmierci Artura Zirajewskiego, ważnego świadka w sprawie zabójstwa generała Marka Papały. Śmierć gangstera bada specjalna grupa śledczych - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.
- Ukarać ministra za śmierć gangstera?
- Przed śmiercią "Iwan" bał się o rodzinę
- Zirajewski przedawkował, by chronić rodzinę?
- "Iwan" dostał gryps i zatruł się lekami
- Pruszków maczał palce w śmierci "Iwana"?
- Ujawnili prawdę o aktach. Wyrzucili ich
- "Iwana" zabił zator tętnic płucnych
- 60 przesłuchanych ws. śmierci "Iwana"
- Świadek ws. Papały nie żyje. Co go zabiło?
- Nie żyje główny świadek śledztwa ws. Papały
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MACIEJ DUDA: Panie ministrze, jak to możliwe, że Artur Zirajewski zatruł się lekami przepisanymi przez więziennego lekarza? Dlaczego wtedy nie wszczęto postępowania? Dlaczego pozwolono mu zbierać leki, pisać notatki? I pytanie najważniejsze: komu mogło zależeć na śmierci Zirajewskiego i co to spowoduje dla śledztwa w sprawie zabójstwa gen. Papały?
KRZYSZTOF KWIATKOWSKI: Natychmiast po uzyskaniu informacji o zgonie Artura Zirajewskiego podjąłem decyzję o powołaniu w Ministerstwie Sprawiedliwości nadzwyczajnego zespołu, którego zadaniem jest wyjaśnienie okoliczności tej śmierci. Wstępny raport z prac zespołu nadzwyczajnego poznamy w piątek. Ostateczny – w ciągu 30 dni. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o przyczynach i okolicznościach zgonu Zirajewskiego. Do tego czasu nie będę odnosił się do pojawiających się spekulacji.
Jest pan ostatnim ministrem sprawiedliwości prokuratorem generalnym. Jeszcze tylko przez trzy miesiące może pan sterować prokuratorami. Będzie pan z tego uprawnienia korzystać czy na te
90 dni zostawi pan ich samym sobie?
Jeżeli komuś się wydaje, że przez najbliższe trzy miesiące w prokuraturze nikt nie będzie pracował, że nie będą podejmowane trudne, ale potrzebne decyzje – ten jest w błędzie.
To nie jest tak, że prokuratura ma wakacje do 31 marca, czyli do dnia powołania nowego prokuratora generalnego. Nie będę tolerował też przewlekłości w prowadzeniu postępowań. Dlatego m.in.
w śledztwie w sprawie tzw. szwajcarskich kont bankowych wystąpiłem do prokuratora krajowego Konfederacji Szwajcarskiej, pana Erwina Beyelera, o szybką pomoc. Czekam na odpowiedź.
Czy to oznacza, że Szwajcarzy w końcu ujawnią, którzy polscy politycy otworzyli tajne konta w ich bankach?
Dalsze ustalenia w tej sprawie zależą od skutecznej pomocy prawnej ze Szwajcarii. Do tej pory jej nie uzyskaliśmy. Dlatego w ostatnim czasie zwróciłem się z wnioskiem o pomoc do prokuratora
Beyelera.
Pańska kadencja zamyka dwudziestoletni okres, w czasie którego szefem prokuratury był polityk z rządzącej ekipy. Z tej perspektywy, które śledztwo było najważniejsze?
Niektóre ze śledztw urastają do rangi symbolu, przez którego ocenę społeczeństwo wyrabia sobie opinię o działaniu m.in. prokuratury. Takim symbolem jest sprawa uprowadzenia i zamordowania
Krzysztofa Olewnika. W pełni popieram przedłużenie tego śledztwa do końca czerwca. Zdaję sobie sprawę, jak trudno jest wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy po ośmiu latach od chwili
porwania Krzysztofa Olewnika. Każdy nowy element, jaki uda nam się teraz ujawnić, to sukces wymiaru sprawiedliwości. Sprawa porwania Olewnika był ewidentną porażką. Ale dlatego jej nie
zakończyliśmy i dalej jest prowadzona.
Czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!