"Kurdupel" nie znieważa prezydenta
Janusz Palikot triumfuje. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wpisu na jego blogu, w którym prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego brata nazwał "kurduplami". Poseł Platformy Obywatelskiej nie znieważył Prezydenta RP - zdecydowali śledczy.
- Palikot o prezydencie: Czy to kuku na muniu?
- "Niech Palikot się opamięta"
- Prezydent nie gniewa się za "gamonia"
- Kaczyński bez bloga. Bo źle mu się kojarzy
- Co Palikot pisze w dziele o sobie samym
- Palikot opowiadał śledczym o "kurduplach"
- Palikot: Kupmy prezydentowi lalkę!
- Palikot: Kaczyński jak "popierdujący borsuk"
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokurator umorzył śledztwo "wobec braku znamion czynu zabronionego", to jest publicznego znieważenia prezydenta RP - powiedziała Beata Syk-Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Ponadto prokuratura uznała, że nie ma interesu społecznego w obejmowaniu ściganiem z urzędu czynu, który ma charakter zniesławienia i może być rozpatrywany w trybie prywatno-skargowym.
Syk-Jankowska dodała, że kluczowa dla prokuratury była opinia biegłego z zakresu językoznawstwa. Jej treści, jak i treści uzasadnienia decyzji o umorzeniu, prokuratura nie ujawnia, zanim nie zapoznają się z nią strony postępowania.
Decyzja prokuratury jest nieprawomocna. Przysługuje na nią zażalenie do Sądu Okręgowego w Warszawie, gdyż jak ustalono, Janusz Palikot dokonał wpisu na blogu właśnie w Warszawie.
Poseł Platformy tłumaczył się, że użył określenia "kurduple" wobec Jarosława i Lecha Kaczyńskich w odniesieniu do ich dzieciństwa, a jego intencją było pokazanie powodów ich lęków i niepewności siebie. Poseł zaznaczył, że jego wpis na blogu głównie dotyczył Jarosława Kaczyńskiego i odwołania jego wizyty w Kraśniku, a "Lech Kaczyński był tam na doczepkę". Powtórzył też, że zapis kodeksu karnego o karaniu za obrazę prezydenta uważa za absurdalny.
Sprawa dotyczy wpisu Palikota z 22 kwietnia 2009 roku o tym, że gra "w grę wymyśloną przez Kaczyńskich", i "przejmując ich metody" usiłuje znaleźć motywację, która nimi kieruje. "I widzę tylko tę jedną: przesłonięcie własnego tchórzostwa. Próbę wymazania kompleksów z młodości - kurdupli, przeganianych na podwórkach Żoliborza przez silniejszych kolegów, kompleksu słabosilnych, którzy respektują twarde zasady wyłącznie wobec słabszych od siebie. A kiedy nie dają sobie rady, chowają się za barykadą kobiecych spódnic lub sięgają po kaczuszkę" - napisał poseł.
Czytaj dalej >>>
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!