Prokurator umorzył śledztwo "wobec braku znamion czynu zabronionego", to jest publicznego znieważenia prezydenta RP - powiedziała Beata Syk-Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Ponadto prokuratura uznała, że nie ma interesu społecznego w obejmowaniu ściganiem z urzędu czynu, który ma charakter zniesławienia i może być rozpatrywany w trybie prywatno-skargowym.

Syk-Jankowska dodała, że kluczowa dla prokuratury była opinia biegłego z zakresu językoznawstwa. Jej treści, jak i treści uzasadnienia decyzji o umorzeniu, prokuratura nie ujawnia, zanim nie zapoznają się z nią strony postępowania.

Decyzja prokuratury jest nieprawomocna. Przysługuje na nią zażalenie do Sądu Okręgowego w Warszawie, gdyż jak ustalono, Janusz Palikot dokonał wpisu na blogu właśnie w Warszawie.

Poseł Platformy tłumaczył się, że użył określenia "kurduple" wobec Jarosława i Lecha Kaczyńskich w odniesieniu do ich dzieciństwa, a jego intencją było pokazanie powodów ich lęków i niepewności siebie. Poseł zaznaczył, że jego wpis na blogu głównie dotyczył Jarosława Kaczyńskiego i odwołania jego wizyty w Kraśniku, a "Lech Kaczyński był tam na doczepkę". Powtórzył też, że zapis kodeksu karnego o karaniu za obrazę prezydenta uważa za absurdalny.

Sprawa dotyczy wpisu Palikota z 22 kwietnia 2009 roku o tym, że gra "w grę wymyśloną przez Kaczyńskich", i "przejmując ich metody" usiłuje znaleźć motywację, która nimi kieruje. "I widzę tylko tę jedną: przesłonięcie własnego tchórzostwa. Próbę wymazania kompleksów z młodości - kurdupli, przeganianych na podwórkach Żoliborza przez silniejszych kolegów, kompleksu słabosilnych, którzy respektują twarde zasady wyłącznie wobec słabszych od siebie. A kiedy nie dają sobie rady, chowają się za barykadą kobiecych spódnic lub sięgają po kaczuszkę" - napisał poseł.

Czytaj dalej >>>


Palikot na blogu, a także na konferencji prasowej, pytał też, czy Lech Kaczyński cierpi "na chorobę alkoholową". Wypowiedzi te miały związek z informacjami Radia ZET, że w lutym i kwietniu ub. roku Kancelaria Prezydenta zakupiła za około 3 tysiące złotych blisko 500 miniaturowych buteleczek ("małpek") alkoholu.

Lubelska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie, gdyż uznała, że czyn Palikota nie stanowi przestępstwa z oskarżenia publicznego, może natomiast być przedmiotem oskarżenia prywatnego. Zażalenie na to postanowienie złożył do sądu pełnomocnik prezydenta utrzymując, że przypisywanie prezydentowi skłonności do nadużywania alkoholu, jak i używanie wobec niego słów obelżywych, wypełnia znamiona przestępstwa.

Lubelski sąd podzielił opinię prokuratury, że sugestie dotyczące nadużywania alkoholu mogą być rozpatrywane w trybie prywatno-skargowym. Uznał jednak, że użyte przez Palikota na blogu określenie "kurduple" można traktować jako obraźliwe i znieważające, dlatego polecił prokuraturze przeprowadzić śledztwo w tym zakresie.