"Chciałbym przeprosić wszystkich pacjentów za niedogodności, których doświadczyli wskutek błędów interpretacyjnych, które się pojawiły. Postaramy się, aby jak najszybciej zostały one usunięte i dostępność do świadczeń zdrowotnych została przywrócona na poziomie nie gorszym niż w roku 2009" - powiedział Jacek Paszkiewicz.

Wkrótce potem NFZ wydał komunikat, w którym czytamy, że pacjenci będą mogli być leczeni chemioterapią niestandardową w ośrodkach wskazanych przez konsultantów, które są usytuowane najbliżej ich miejsc zamieszkania.

Ewa Kopacz zapewniła, że jest jej bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Dodała, że przez całą noc prezes i prawnicy NFZ będą doprecyzowywać to zarządzenie tak, by od piątku chemioterapia niestandardowa była świadczona nieodpłatnie.

Od 1 stycznia szpitale odmawiają wielu chorym na raka leczenia. Dlaczego? Wszystko przez zarządzenie Nardowego Funduszu Zdrowia, zgodnie z którym dostęp do chemioterapii niestandardowej jest możliwy jedynie w placówkach, gdzie pracują krajowi konsultanci do spraw onkologii. Zrozpaczonych pacjentów odsyłano więc z kwitkiem.

Gdy sprawa wyszła na jaw, ministerstwo zdrowia zorganizowało konferencję, na której współpracownicy Ewy Kopacz zrzucali winę na lekarzy. Tłumaczyli, że nie ma żadnych zmian w przepisach o dostępie do chemioterapii niestandardowej.

Problem w tym, że zgodnie z rozporządzeniem szefa Funduszu oddziały NFZ nie zawierały kontraktów z innymi szpitalami niż te, w których pracują konsultanci. Tylko te placówki mogą więc leczyć nowotwory niestandardowo od 1 stycznia. Chyba, że Fundusz rozpisze nowe konkursy ofert medycznych.

Jednak jak napisano w wieczornym komunikacie NFZ, leczenie w ramach świadczenia chemioterapii niestandardowej, ze względu na specyfikę terapii oraz związane z nią kwestie bezpieczeństwa pacjentów, powinno odbywać się pod ścisłym nadzorem merytorycznym konsultantów krajowych i wojewódzkich onkologii klinicznej, hematologii, hematologii dziecięcej oraz ginekologii onkologicznej. Podkreślono, że konsultanci dokonują kwalifikacji pacjentów do leczenia i monitorują jego efektywność.

Fundusz informuje, że na mocy kontraktu ośrodek wiodący będzie kwalifikował do chemioterapii niestandardowej i monitorował efektywność leczenia. Będzie także zawierał umowy o podwykonawstwo z innymi lecznicami. Ich zadania to: podawanie leku choremu i bieżąca opieka, w tym monitorowanie stanu zdrowia.

Donald Tusk wieczorem wezwał do siebie Ewę Kopacz i Jacka Paszkiewicza. Rozmowa w kancelarii premiera była burzliwa. Skończyła się jednak źle jedynie dla szefa NFZ, który stracił styczniową pensję. Kopacz ocalała.

To jednak jeszcze nie koniec problemów Jacka Paszkiewicza. Premier dał prezesowi Funduszu dwa tygodnie na uporządkowanie spraw. Jeśli po tym czasie będą jeszcze jakieś nieprawidłowości, Paszkiewicz pożegna się ze stanowiskiem.