Dziennik.plPolityka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Palikot obiecuje PO, że będzie grzeczny

2010-01-13 | Ostatnia aktualizacja: 21:17 | Komentarze: 0 | skomentuj

Najpierw mówi, potem myśli? Janusz Palikot wyznał, że na spotkaniu z szefem klubu PO Grzegorzem Schetyną zadeklarował, iż nie będzie kontrowersyjnymi wypowiedziami wystawiał go na "ciężkie doświadczenia". Przeprosił też Schetynę m.in. za to, że porównał go do... hipopotama.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Mam nadzieję, że na spotkaniu stworzyliśmy dobrą atmosferę do dalszej współpracy w najbliższych miesiącach" - podkreślił Palikot.

Schetyna wezwał Palikota "na dywanik", ponieważ zdenerwował go wywiad posła dla dziennika "Polska", w którym powiedział m.in.: "Jeżeli (Schetyna) nie zrobi tego, nie pokaże, że partia potrafi, to się nie nadaje na przywódcę. Powiem brutalnie, tylko wtedy możesz dać z siebie, sobie radę, gdy krew i sperma ciekły ci po twarzy". Wiceszef klubu PO porównał też swojego szefa do hipopotama.

"Nic się nie ukryje dziś w polityce. Schetyna jest w sumie skryty, raczej milczący. Czasami tylko zaskakuje takim jasnym spojrzeniem, przy całej jego bezwzględności i byciu takim hipopotamem" - mówił Janusz Palikot

Schetyna powiedział dziś w Radiu ZET, że pewna granica została przekroczona i Palikot musi zdawać sobie sprawę, że tak być nie może. "To nie kwestia tego, czy kompromituje siebie, ale jaki ma wpływ na obraz Platformy Obywatelskiej i o tym chcę z nim rozmawiać (...) Ja nie chcę mówić takim samym językiem, ale należy mu się. Powinien dostać w ucho" - podkreślił Schetyna.

Palikot powiedział PAP, że ze Schetyną zobowiązali się do unikania publicznego wypominania sobie "różnych rzeczy", bo - jak podkreślił - to nie służy Platformie. Poinformował jednocześnie, że nie dostał żadnego zakazu wypowiadania się w mediach. "Schetyna nie akceptuje mojego języka, ma z tym pewien kłopot. Obiecałem, że nie będę wystawiał jego osoby na tak ciężkie doświadczenia" - powiedział Palikot.

Przed spotkaniem ze Schetyną mówił jednak, że krytykowanie go za ostry język - w przypadku, gdy brutalne wypowiedzi pojawiają się m.in. w filmach Rodrigueza, Tarantino, książce "Wojna Polska-Ruska pod flagą biało-czerwoną" - to duża przesada.

Na późniejszej konferencji prasowej Palikot podkreślił, że miliony Polaków mają świadomość, że nie żyją "w świecie Tomasza Manna i "Czarodziejskiej Góry". "Żyjemy w realnym świecie, w którym jego opisywanie może być bardziej nowoczesne. Ale zdaje też sobie sprawę, że dla części osób, ten (mój) język jest zbyt brutalny i zbyt daleko idący, w tym także dla przewodniczącego Schetyny" - zaznaczył.

Jak dodał, zadeklarował w rozmowie ze Schetyną, że będzie unikał w przyszłości "tego typu języka - w interesie Platformy Obywatelskiej". "Za kłopot, który z tego powodu powstał dla niego (Schetyny) czy też dla Platformy, przepraszam" - powiedział Palikot.

Pytany, jak długo uda mu się powstrzymać przed kolejnymi ostrymi wypowiedziami, Palikot ironizował: "Dokonuję redukcji transcendentalnej, koncentruję się na fundamentalnej analizie percepcji, postanawiam pozostać wierny zasadzie fenomenologii oraz hermenautyki antologicznej i egzystencjalnie zapewniam całą mocą mojego jestestwa, że wszystko to, co nie służy Platformie, jest mi obce i należy do innej rzeczywistości".

Rzecznik rządu Paweł Graś w rozmowie z dziennikarzami wyraził nadzieję, że Palikot tym razem dotrzyma słowa i zajmie się ciężką pracą w sejmowej komisji "Przyjazne Państwo". "Opinie, komentarze do bieżących wydarzeń (Palikot) zostawi komentatorom, dziennikarzom i specjalistom z tej dziedziny. Obiecał, że nie będzie przykładał się, nie będzie dorzucał swoich wątpliwości czy ocen, które mogą być potem odczytywane jako konflikty w Platformie" - podkreślił Graś.

Zapewnił jednocześnie, że w Platformie nie ma żadnego konfliktu. "Są czasem różne zdania i różne opinie, ale to świadczy tylko o tym, że partia żyje, nie zamyka się, nie zasklepia" - ocenił.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «