Prezes Kaczyński sprawdzi Jacka Kurskiego
Czy Jacek Kurski to największy leń wśród polskich eurodeputowanych? Jedno jest pewne - ten znany działacz Prawa i Sprawiedliwości jest teraz na cenzurowanym. Po zarzutach prasy, sam Jarosław Kaczyński zadeklarował, że je sprawdzi i jeśli się potwierdzą, będzie interweniował.
- Kurski wykręcił się od trzech mandatów
- Kurski pozywa "Fakt". Za "leniwego posła"
- Kurski już nie piratuje. Zatrudnił szofera
- Kurski: Chodziłem w rajtuzkach po bracie
- Kurski dał tysiąc na Lechię Gdańsk
- Prostytutka dla Kurskiego akcją specsłużb?
- Oto najbardziej leniwy polski europoseł
- Kurski: Elbląg jest pod wodą przez Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Fakt" skrupulatnie podsumował działalność Jacka Kurskiego w Brukseli. Według gazety, eurodeputowany opuścił prawie połowę dni pracy Parlamentu Europejskiego. "Ze swoimi nieobecnościami plasuje się w samym czubie niechlubnego rankingu unijnych obiboków" - oskarża "Fakt". Według dziennika, spośród 736 parlamentarzystów, tylko 16 miało więcej nieobecności
A jak sam Kurski się tłumaczy? "To tylko statystyka. Nie oddaje rzeczywistości. W poniedziałek i piątek nic się w Brukseli nie dzieje i ja wtedy tam nie bywam" - mówi.
Jednak możliwe, że będzie musiał się wyspowiadać przed samym Jarosławem Kaczyńskim. Prezes PiS pytany o to na konferencji prasowej w Białymstoku, odpowiedział, że sprawdzi te doniesienia. "Jeśli to prawda, to będę interweniował" - zapowiedział.
Według "Faktu", eurodeputowany pobiera co miesiąc ze wszystkim dodatkami i pieniędzmi na biuro prawie 140 tysięcy złotych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!