Scenariusz przecieku według Kamińskiego
Zaczęło się od przesłania premierowi materiałów na temat akcji CBA ws. afery hazardowej. W niecałe dwa tygodnie informacja dotarła do Ryszarda Sobiesiaka. W jej przekazaniu uczestniczyć miał m.in. Mirosław Drzewiecki. A kluczowym miejscem jest kawiarnia "Pędzący królik" - tak, według Mariusza Kamińskiego, wyglądał przeciek w aferze hazardowej.
- Kapica zapewnia, że nie uległ monopoliście
- Tusk zdecydował, kiedy będzie zeznawał
- Wciąż nie wiadomo, skąd wyszedł przeciek
- "CBA za Kamińskiego? Prywatny folwark"
- Spotkanie na cmentarzu? "Jak każde inne"
- CBA zabezpiecza dokumenty ws. wyciągu Sobiesiaka
- CBA przeszukało mieszkanie Rosoła
- Tusk sam zdecyduje, kiedy zeznawać
- Gilowska do posła PO: Nie jest pan księdzem
- Rostowski obciąża Drzewieckiego
- Tak "Rysiek" załatwiał interesy
- Kamiński do dyspozycji szefa CBA
- Kamiński przed komisją. Ma asy w rękawie?
- Sugerował chorobę psychiczną. Ma przeprosić
- Magdalena Sobiesiak rozszyfruje przeciek?
- Kamiński: Wyrzucili mnie za wykrycie afery
- Co zniknęło z CBA?
- Posłowie sprawdzą, do kogo dzwonił premier
- Kosek chce zeznawać na odległość
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były szef CBA Mariusz Kamiński nie wykluczył we wtorek podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. tzw. afery hazardowej, że to premier Donald Tusk lub sekretarz Kolegium ds. służb specjalnych Jacek Cichocki mogli powiedzieć Mirosławowi Drzewieckiemu o działaniach CBA w sprawie afery hazardowej i to mógł być początek przecieku. Według niego, Drzewiecki i Zbigniew Chlebowski byli "w pełni dyspozycyjni" wobec ludzi z lobby branży hazardowej.
Jak to było z tym przeciekiem?
B. szef CBA przypomniał, że 12 sierpnia 2009 r. wysłał do premiera materiał pisemny, a 14 sierpnia osobiście powiedział Tuskowi i Cichockiemu o kontaktach ważnych polityków PO z biznesmenami z branży hazardowej - głównie Ryszardem Sobiesiakiem. Natomiast 19 sierpnia - według Kamińskiego - doszło do spotkania szefa rządu z ówczesnym wicepremierem Grzegorzem Schetyną i Drzewieckim.
Następnie - zdaniem Kamińskiego - sekwencja wydarzeń wyglądała tak: od 20 do 24 sierpnia ówczesny szef gabinetu politycznego ministra sportu Marcin Rosół wielokrotnie, ale bez skutku próbował skontaktować się z wiceministrem skarbu Adamem Leszkiewiczem; 24 sierpnia wieczorem Rosół spotkał się z córką Sobiesiaka - Magdaleną w kawiarni "Pędzący królik" w Warszawie; zaś 25 sierpnia Rosół poinformował wiceministra Leszkiewicza, że Magdalena Sobiesiak wycofuje się z konkursu na członka zarządu Totalizatora Sportowego.
Według Kamińskiego, to Rosół wysłał Leszkiewiczowi CV Magdaleny Sobiesiak w czerwcu 2009 r. z informacją, że jest to osoba, którą "Ministerstwo Sportu rekomenduje do zarządu Totalizatora Sportowego". Kamiński powiedział, że inny znajomy Sobiesiaka, b. prezes Totalizatora Sławomir Sykucki miał w tamtym czasie mówić, że "można tak podzielić rynek, że Totalizator Sportowy będzie miał pieniądze i wszyscy prywatni będą mieli; Magda tylko musi się trochę słuchać".
Kamiński powiedział, że tego samego dnia - 25 sierpnia - gdy Rosół poinformował o wycofaniu się Magdaleny Sobiesiak z konkursu do zarządu TS, rano o godz. 8.45 Sobiesiak zadzwonił do Sykuckiego z informacją, "że Magda rezygnuje" i stwierdził, że za chwilę "zadzwoni z innego telefonu".
W godzinach popołudniowych 25 sierpnia - mówił Kamiński - Sobiesiak w rozmowie z zaprzyjaźnionym prawnikiem miał powiedzieć: "Magda wycofała się z projektu po wczorajszym spotkaniu. Miała najlepsze papiery, ale tatusia niedobrego". Tego samego dnia Sobiesiak wyjechał na Mazury na spotkanie z kolegami.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!