Odbierając nagrodę Buzek podkreślił, że jest pierwszym Polakiem, który otrzymuje to wyróżnienie za pracę poza naszym krajem. Mówił, że jest to dla niego bardzo zaszczytne wyróżnienie i że przyjechał na uroczystość wręczenia nagrody, mimo iż w Parlamencie Europejskim zapadają w tej chwili kluczowe decyzje w sprawie składu Komisji Europejskiej.

Tytuł, przyznawany osobie, która wywarła największy wpływ na polską rzeczywistość w ciągu ostatnich 12 miesięcy, jest przyznawany od 1991 r. Jerzy Buzek już raz - w 1998 r. - otrzymał ten tytuł.

"Jak porównam Polskę sprzed 11 lat, kiedy odbierałem ten tytuł po raz pierwszy, z Polską, która jest dzisiaj, to widzę ogromną różnicę, dziś jesteśmy w strukturach Unii (...), Polska otwiera od kilku lat nowy rozdział w swojej historii, naprawdę zaczynamy się liczyć w tych strukturach" - powiedział Buzek.

Szef PE podkreślał, że przed nim jeszcze dwa lata ciężkiej pracy w PE. "Bardzo bym chciał zasłużyć na ten tytuł, który państwo mi dzisiaj przyznajecie" - powiedział.

Buzek - jak mówił - postanowił wykorzystać okazję związaną z przyznaniem mu tytułu Człowieka Roku by powiedzieć o tym, co na co dzień robi w PE. "Często słyszę, że właściwie nie wiadomo co ja tam robię, w tym Parlamencie Europejskim, wobec tego państwu powiem i ponieważ jestem laureatem, to musicie mnie wysłuchać" - zażartował i zaznaczył, że ma również newsy dla słuchaczy. "Nie zaszczepiłem się na świńską grypę, nie będę kandydował na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej" - wyliczał.

Buzek podkreślał, że w tej chwili PE decyduje jak będzie wyglądała KE. "Komisja Europejska jest potrzebna od zaraz, musimy podjąć poważne decyzje w UE, jest kryzys, rośnie bezrobocie, trzeba temu przeciwdziałać" - powiedział. W tym celu, jak mówił, spotyka się z wieloma przywódcami unijnymi.

"Ponad połowa decyzji u nas w kraju zależy od tego, jakie decyzje podejmuje PE i Rada Europejska" - podkreślał Buzek. Podkreślił, że do jego zadań należą także kontakty z sąsiadami UE. "Przed świętami odwiedziłem Ukrainę, to jest bieżący temat, jesteśmy w trakcie wyborów, to jest ważne nie tylko dla Polski, a dla całej UE" - powiedział. Jak ocenił, z poczuciem ulgi można powiedzieć, że pomarańczowa rewolucja się udała, ponieważ wydaje się, że wybory na Ukrainie są transparentne.

Buzek mówił także o zadaniach, które realizuje jako szef PE. Wśród nich, jak powiedział, jest europejska wspólnota energetyczna. "Nie słyszałem w ciągu ostatnich paru miesięcy, mówiąc o tym wszędzie, głosu sprzeciwu" - dodał. Jak wyliczał, chodzi m.in. o wspólne zakupy gazu przez całą UE z zewnątrz.

czytaj dalej


"Musimy dbać o prawa człowieka" - powiedział Buzek. W tym kontekście wspomniał rosyjską organizację "Memoriał" i zatrzymanie jego współtwórczyni Ludmiły Aleksiejewej. Przypomniał, że niebawem obchodzić będziemy 65. rocznicę wyzwolenia Auschwitz. "W tym miejscu, gdzie podeptano prawa człowieka w sposób najgorszy w historii (...), chcemy mówić o prawach człowieka" - zaznaczył.

Podkreślił, że bardzo ważną sprawą jest budżet UE, który musi być tak skonstruowany, by uwzględniał potrzeby rozszerzonej Europy.

Buzek powiedział, że życie obywateli UE zależy od tego, co dzieje się na zewnątrz. "Problem klimatu jest globalny, problem kryzysu jest globalny - zaimportowaliśmy go do UE, problem imigracji, napięcia demograficzne - to problemy globalne" - wyliczał. "Terroryzm ma znaczenie globalne, piractwo morskie - wszystko to są sprawy globalne, UE musi w tym uczestniczyć" - powiedział.

Szef PE - jak mówił - chciałby, aby UE razem ze Stanami Zjednoczonymi "rozpoczęła wielki proces zarządzania tymi problemami światowymi". W ten proces - dodał - należałoby włączyć m.in. Chiny, Indie, Brazylię i Rosję.

Według niego, polskie media powinny zainteresować się programem Europa 2020, który - jak powiedział - mówi m.in. o tym ile będzie nowych miejsc pracy, jak będzie wyglądać modernizacja gospodarki, ile będziemy wydawać na badania naukowe i rozwój przedsiębiorczości.

Redaktor naczelny "Wprost" Stanisław Janecki, przedstawiając tegorocznego laureata nagrody powiedział, że Jerzy Buzek jest tym w polskim życiu publicznym, czym w jego ulubionej dziedzinie nauki jest katalizator.

"Katalizator ma taką funkcję, że dodany do pewnego układu chemicznego obniża energię potrzebną do uruchomienia tej reakcji, przez co ją przyspiesza. Katalizator ma jeszcze taką funkcję, że podczas tego całego procesu nie znika, a wpływa tylko na mechanizmy tej reakcji" - mówił Janecki.

Według niego, Buzka jako polityka scharakteryzować można za pomocą pięciu "S". "Jest szybki, skuteczny, spolegliwy, sprawiedliwy i spokojny, w Człowieku Roku 2009 skupiło się jakby pięciu innych ludzi: to człowiek nauki (...), człowiek Solidarności (...), człowiek zaplecza (...), człowiek czynu (...), człowiek Europy (...)" - wyliczał Janecki.

Jak podkreślił, o żadnym innym polityku tej rangi w Polsce nie powiedziano, że reformował za dużo. "O nim tak mówiono" - dodał Janecki.

W uroczystości wręczenia Buzkowi nagrody, która odbyła się w hotelu InterContinental, uczestniczyli m.in.: minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, minister skarbu Aleksander Grad, prezes NBP Sławomir Skrzypek, b.premier Józef Oleksy, szef "Solidarności" Janusz Śniadek oraz szef doradców premiera Michał Boni.