Brat to osobisty pech Drzewieckiego
Kiedy Mirosław Drzewiecki zostawał ministrem, tygodnik "Polityka" napisał: "Ma pecha do ludzi. W cokolwiek się zaangażował, zawsze w jego najbliższym otoczeniu znalazł się ktoś, kto ściągał na siebie i na niego jakieś kłopoty". Osobisty pech ministra Drzewieckiego to młodszy brat, Dariusz.
- Śledczy sprawdzą brata Drzewieckiego
- Sukces w Polsce? Tylko przez znajomości
- Brat ministra załatwi wszystko
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kim jest człowiek, który austriackiej firmie proponował rządowe kontrakty za ciężkie pieniądze? Jego biografia obfituje w niespodziewane zwroty i całkiem spodziewane tarapaty. A przecież to wciąż ten sam, dobrze znany w Łodzi restaurator.
Nawet z przyjaciółmi Dariusza Drzewieckiego jest kłopot. Ci, którzy jeszcze latem popijali z nim przy jednym stoliku przy Piotrkowskiej, dziś mówią: "Nie odbiera komórki. Nie widzieliśmy się. Nie wiem, gdzie go szukać. Do widzenia".
Z sąsiadami z ulicy Jaracza to samo. Zrujnowana kamienica, krata przed wejściem, domofon z wizytówkami pożółkłymi ze starości. Niby wszystko się zgadza - "Tu się zameldował, o tam, na drugim piętrze kamienicy, w mieszkaniu matki". "Dawno go pani widziała?". Wzruszenie ramion. "Bywa tu?". "Kto go tam wie".
Od dawna, czyli od czasów, gdy przestał prowadzić dyskotekę Studio, Dariusz Drzewiecki nie pcha się przed obiektywy. Unika publicznych imprez. Kiedy pytam kilku łódzkich fotografów o jego zdjęcia, słyszę ten sam tekst: ciężka sprawa.
Dariusz Drzewiecki zostawia po sobie inne ślady: rozproszone po szafach sądów i prokuratur zeznania, dziesiątki stron akt, w których pojawia się jako świadek, podejrzany lub oskarżony.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!