Grzegorz Napieralski nie może się nachwalić Bartosza Arłukowicza. "Pokazuje, że w Sojuszu i w okolicy Sojuszu jest wiele sprawnych osób do uprawiania polityki" - cieszy się szef SLD.

"On jest jedyny. Gdzie te świetne kadry? Niech pan nie przesadza" - studziła jego zapał prowadząca radiowy wywiad Monika Olejnik. Przy okazji dociekała, czy Grzegorz Napieralski nie czuje się zagrożony w fotelu szefa partii tą nową gwiazdą Lewicy.

"Bartosza Arłukowicza jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie znał. Nie czuję się zagrożony. Chciałbym, żeby było jeszcze dziesięciu takich Arłukowiczów" - przekonywał Napieralski. Zdradził też, jakie ma zamiary wobec wiceszefa komisji hazardowej.

"Bartek chciał być prezydentem Szczecina. Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy. Ale jego decyzje są jego decyzjami. Ja mu w tym pomogę" - podsumowuje.