Kopacz: Więcej pieniędzy? To nie ma sensu
NFZ przeznacza na leki onkologiczne ok. 2,5 mld zł. Wydajemy tak dużo pieniędzy, bo onkologia jest dla mnie priorytetem. Jednak po publikacjach na temat chemii niestandardowej całą moją robotę na rzecz onkologii w ciągu jednego dnia szlag trafił - mówi Ewa Kopacz.
- Kopacz ocalała. Szef NFZ stracił pensję
- Chcą leczyć pedofilów jak najtaniej
- "Ofensywa lekarzy"
- Przez brak przepisów nie będzie badań?
- Tusk o chemioterapii: Przemyślana decyzja
- Bruksela: Kopacz to "Perła mądrości"
- Pacjenci zdecydują, ile zarobi szpital
- 500 dni w kolejce do lekarza? Poskarż się!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dominika Sikora, Klara Klinger: Szuka pani oszczędności kosztem pacjentów?
Ewa Kopacz: Bzdura.
To skąd ciągłe afery: z ograniczeniem dializ, brakiem rehabilitacji dla dzieci i wreszcie ostatnia z chemioterapią niestandardową?
Afera była tylko w związku z chemią niestandardową, ale nikt nie zauważył, że tak naprawdę ułatwiliśmy pacjentom dostęp do tych terapii.
To dlaczego przepraszaliście pacjentów? I dlaczego wycofaliście się z decyzji, że chemioterapię niestandardową będzie się przeprowadzać jedynie w tych szpitalach, w których pracuje
konsultant wojewódzki?
Bo sprawy poszły za daleko. Gdybyśmy tego nie zrobili, wówczas wszyscy chorzy na raka powiedzieliby, że minister zdrowia i prezes NFZ coś im zabrali. A tłumaczenie, że jest inaczej, było zbyt
trudne. Lepiej było się wycofać. Polacy bowiem zrozumieli tylko to, że ministerstwo chce im ograniczyć leczenie raka. Nikt się nie zastanawiał, o jakie leczenie i o jaką zmianę chodzi. W
Polsce na nowotwory choruje ponad 200 tys. osób. Chemia niestandardowa dotyczy ok. 3 tys. chorych, cała reszta jest leczona chemią standardową.
A nie powinni byli? Przecież drastycznie zmniejszono liczbę placówek, gdzie można było ich leczyć.
My nie chcieliśmy im zabrać chemii, tylko zwiększyć kontrolę nad tą formą terapii. Chemia niestandardowa to jest mieszanie leków, specjalne dawkowanie - eksperyment, nad którym powinien
panować konsultant wojewódzki. Tak naprawdę chemia niestandardowa będzie jeszcze bardziej dostępna. Do tej pory trzeba było mieć zgodę NFZ na takie leczenie. Tymczasem teraz jeżeli tylko
jakaś procedura, w tym także terapia niestandardowa, wpadnie do koszyka świadczeń gwarantowanych, będzie wszystkim udzielana bezwarunkowo. Oczywiście nie wszystkie chemioterapie niestandardowe
się tam znajdą, ale mogą być sukcesywnie dodawane. Będziemy dawać leki do zaopiniowania ekspertom z Agencji Oceny Technologii Medycznych. Przy pozytywnej ocenie te leki będą dodawane do
koszyka. Ale nawet negatywna opinia nie zamknie drogi chorym, bo jeżeli NFZ się zgodzi, można im dany program leczenia indywidualnie przydzielić.
Czy wystarczy na to pieniędzy?
W zeszłym roku na samą chemię niestandardową wydaliśmy 1 miliard 200 mln. W tym roku nie będzie mniej. Dla porównania: w 2007 roku przeznaczono na to 380 mln. Obecnie NFZ wydaje na leki
stosowane we wszystkich chorobach nowotworowych ok. 2,5 mld zł, w tym na ich refundację ok. 760 mln zł. Wydajemy tak dużo pieniędzy, bo onkologia jest dla mnie priorytetem. Jednak po
publikacjach na temat chemii niestandardowej całą moją robotę na rzecz onkologii w ciągu jednego dnia szlag trafił.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!