Jak Palikot oddzielał biznes od polityki
Wiceszef klubu PO Janusz Palikot pochwalił się, że sprzedał słynną księgarnię Czytelnik w Warszawie. I że w ten sposób oddziela biznes od polityki. Sęk w tym, że po pierwsze jeszcze nie sprzedał, a po drugie - kupcem ma być spółka, w której Palikot ma udziały.
- Palikot mówi, kogo PO wystawi w wyborach
- Palikot: Prezydent urośnie, jak mnie skażą
- Palikot przez "małpki" zrzekł się immunitetu
- Kto na prezydenta? Palikot rozważa siebie
- 140 posłów nie potrafi powiedzieć, co ma
- PiS chce unikać mediów. Palikot kpi
- Palikot: Ja prezydentem? Tylko dla jaj!
- Będą zarzuty za finanse kampanii Palikota?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czytelnik to jedna z najstarszych warszawskich księgarni. Położona tuż obok gmachu Sejmu, istnieje pod tym samym adresem od lat 50-tych. "Popularnie zwanego Czytelnika nabyłem wiele lat temu, zanim jeszcze trafiłem do polityki" - zwierzał się Palikot na swoim blogu. Ale to nieprawda. Bo Palikot zapisał się do Platformy w czerwcu 2005 r. W październiku 2005 roku został posłem. A lokal księgarni kupił w grudniu. Zresztą wówczas tego nie ukrywał. "To prof. Władysław Bartoszewski uparł się, żebym kupił tę księgarnię. Co tydzień słał do mnie listy" - opowiadał wówczas na łamach "Gazety Stołecznej". "Ta księgarnia to rodzaj współczesnego dziedzictwa kulturowego, nieuchwytnego, ale niezwykle cennego" - mówił.
Na początku stycznia Janusz Palikot ogłosił na swoim blogu: "W ostatnich dniach grudnia sprzedałem księgarnię na Wiejskiej wraz z nieruchomością. (...) Sprzedałem go bez zysku za sumę 2.2 mln pln. Cenę mam dostać w marcu. Nabywcą jest firma posiadająca ok. 100 księgarni w całym kraju (...) W ten sposób prawie zrealizowałem swoją polityczną obietnicę z 2005 roku - wyraźnego rozdzielenia biznesu od polityki. (...) Wolny od ciężaru spraw biznesowych pogrążam się w polityce".
Palikot na blogu nie chwali się, komu sprzedał księgarnię. Jak doniosły branżowe media, kupcem były "spółki związane z grupą Manufaktury Polskie". Chcieliśmy o to zapytać samego Palikota. Nie odbierał od nas telefonów. Gdy wysłaliśmy mu sms z pytaniem, czy zechce z nami porozmawiać o sprzedaży Czytelnika odpisał tylko: "Nabywca prosił o oszczędność ( w wypowiedziach - przyp.red.) do 31 marca!". Na kolejną wiadomość z pytaniem, czy nabywcą są Manufaktury Polskie, których jest udziałowcem, Palikot już nie odpowiedział.
Z rejestrów sądowych i oświadczenia majątkowego wiceszefa klubu Platformy wynika, że udziały w spółce Manufaktury Polskie Palikot ma już od pięciu lat. Kupił je w 2005 r. za pieniądze pożyczone od brata, Bogdana. Manufaktury Polskie kontroluje obecnie cypryjska spółka Silvasco Trading Limited zarejestrowana w Nikozji na Cyprze. Palikot ma szczęście do biznesów związanych z tą częścią świata. Do dziś nie zdradził, kto jest źródłem pożyczek, jakie otrzymuje ze spółek zarejestrowanych m.in. na Cyprze. Dziennik pisał o nich w maju i czerwcu 2009 r. Palikot pozwał gazetę i dziennikarzy do sądu. Ale potem wycofał pozwy, choć wiązało się to z zapłatą aż 150 tys. zł. kosztów sądowych.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!