Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Prezydent: Powinniśmy być w G-20

2010-02-02 | Ostatnia aktualizacja: 21:30 | Komentarze: 0 | skomentuj

Miejsce mojego kraju jest w G 20 - oświadczył prezydent Lech Kaczyński podczas tradycyjnego noworocznego spotkania z korpusem dyplomatycznym w Pałacu Prezydenckim. Jak przekonywał, Polska powinna znaleźć się w grupie 20 największych gospodarek, ponieważ jej gospodarka jest 18. na świecie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Polska gospodarka jest, według naszych obliczeń, 18. na świecie. Nie będę, nie zamierzam jako prezydent Rzeczypospolitej owijać tu spraw w bawełnę - miejsce mojego kraju jest w G 20" - powiedział Lech Kaczyński.

"To jest postulat prosty, raz - wynikający z rozmiarów polskiej gospodarki, dwa - wynikający z tego, że Polska jest największym krajem pewnego regionu i największym krajem, który przeżył pewną historię, tą historią jest historia transformacji" - przekonywał prezydent. Lech Kaczyński podkreślił, że znaczenie G 20 jest coraz większe.

Prezydent ocenił, że 2009 rok był bardzo ważny jeśli chodzi o struktury, do których należy Polska: UE i NATO. Według niego, rozwój wydarzeń w tym roku wyznaczał m.in. kryzys ekonomiczny, "przed którym świat bronił się z dość dużą skutecznością".

"Bronił się w miarę skutecznie ponieważ odrzucono dogmaty, które w latach 80-tych i 90-tych ukształtowały się i sprawdziły" - powiedział prezydent. Jak dodał, system oparty o "zasady ściśle liberalne" został podważony przez wydarzenia ostatnich lat.

"Olbrzymie zapotrzebowanie na kredyt, olbrzymia pomoc publiczna w Stanach Zjednoczonych, w UE spowodowały zmianę niejednej wizji politycznej" - ocenił.

"Moja ojczyzna nie jest w sytuacji złej, mamy jako jedyni w Europie dodatni wzrost gospodarczy (...), mamy niezłą sytuację finansów publicznych, są kłopoty, ale pod tym względem Polska ma warunki lepsze od przeciętnych" - powiedział prezydent.

W jego ocenie, trudności związane z kryzysem gospodarczym ograniczają solidarność wobec głodu, chorób, przemocy i zasadniczych nierówności. Jak dodał, liczy na to, że w ciągu kilku lat, po osiągnięciu równowagi, ta solidarność się "znacząco zwiększy".

Prezydent mówił również o sytuacji w Afganistanie, gdzie "polskie zaangażowanie, niezależnie od sytuacji finansowej, musi się zwiększyć". Podobnie - jak dodał - zwiększy się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych i wielu innych państw. "Jest to konieczne dla próby uzyskania w tym regionie stabilizacji i pokoju" - powiedział.

czytaj dalej

Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «