Starcie Kempy z Tuskiem. Wygrał premier
Beata Kempa starła się z Donaldem Tuskiem przed komisją hazardową. Posłanka PiS upierała się, że premier mówił o "poufnej" notatce w sprawie ustawy hazardowej. Szef rządu protestował. "Nie jestem głucha" - odparła Kempa. Jednak po sprawdzeniu stenogramów przeprosiła Tuska.
- Tajemnica ostatniego spotkania Mira i Rycha
- Wassermann wyżalił się Tuskowi
- "Tusk jest słabej konstrukcji psychicznej"
- O co komisja powinna pytać Tuska
- 13 godzin przesłuchania. Nie zagięli Tuska
- "Premier śmieje się nam w twarz"
- "Gorzkie wrażenie po Drzewieckim"
- Sekuła do dziennikarzy: Nie ziewajcie
- "Premier nie boi się komisji śledczej"
- "Kempa ma szczególną miętę do mnie"
- Schetyna: Nie lobbowałem, nie gram w golfa
- "Miro" gra w golfa na Florydzie
- Oto źródło drapieżności posłanki Kempy
- Poseł robi darmową reklamę komputerom
- Premier wygrał z komisją. Jak to zrobił?
- Arłukowicz: To przeciek! Tusk: Pan żartuje
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Uprzejma wymiana zdań między przesłuchującymi a przesłuchiwanym trwała ponad dwie godziny. Uprzejmości się skończyły, gdy Beata Kempa stwierdziła, że premier mówiąc o notatce wiceministra Jacka Kapicy z 28 lipca w sprawie dopłat od jednorękich bandytów, powiedział, że była "poufna".
Oburzony premier zaprotestował. "Jestem zdeprymowany, pani poseł kwestionuje, co mówiłem 10 sekund temu. Nie użyłem takiego sformułowania" - mówił Donald Tusk i zażądał odsłuchania swoich nagranych słów. Po przerwie okazało się, że wygrał to starcie. Mówią o notatce, użył słowa "urzędowa", a nie "poufna".
W tej sytuacji Beata Kempa przyznała rację premierowi. "Przepraszam" - zwróciła się do Donalda Tuska, skarżąc się na akustykę sali.
Pierwsza tura pytań przebiegła spokojnie. Premier został pouczony, przedstawił się, złożył przysięgę i rozpoczął zeznania przed komisją śledczą. Pierwsze pytania miał zadać mu
Franciszek Stefaniuk z PSL. Zrezygnował jednak i dodał, że poczeka na drugą turę.
Beata Kempa nie odpuściła sobie możliwości przesłuchania szefa rządu. Posłankę PiS interesowała przede wszystkim dymisja wicepremiera i szefa
MSWiA Grzegorza Schetyny, który odszedł z rządu tuż po wybuchu afery hazardowej. Pytała o powody tej decyzji. Premier odparł jednak, że nie wynikała ona ani z utraty zaufania do
zastępcy, ani z wątpliwości co do roli Schetyny w aferze hazardowej. "To była decyzja polityczna" - tłumaczył Tusk.
"Panie premierze, czy była afera hazardowa?" - podchwytliwie rzuciła Beata Kempa. Szef rządu nie chciał odpowiedzieć wprost na to pytanie.
"Rozumiem, że komisja musi wszystko wyjaśnić, ale ja nie będę w stanie rekonstruować zdarzeń sprzed kilku miesięcy minuta po minucie" - tłumaczył Donald Tusk, pytany o
szczegóły swoich decyzji, gdy decydował o dymisji szefa MSWiA Grzegorza Schetyny, ministra sportu Mirosława Drzewieckiego i wiceszefa resortu gospodarki Adama Szejnfelda.
Czytaj dalej >>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!