Kaczyński zeznawał. Było sporo śmiechu
O co szefa PiS pytała hazardowa komisja śledcza? Może o ustawę hazardową? Nie do końca. Jarosław Kaczyński opowiadał o grze w golfa, wyznał, które nazwiska trudno mu zapamiętać, zdradził, co według niego jest grzeszną przyjemnością, a nawet zapraszał jednego z posłów do PiS.
- "Kempa ma szczególną miętę do mnie"
- ABW raportuje: CBA mogło przeciekać
- Wassermann chce tajnych przesłuchań
- Tak Arłukowicz ocalił życie koledze z Sejmu
- Mają sklerozę przez aferę hazardową?
- Kto dał gazecie "kwity" o Sobiesiaku
- Wassermann wyżalił się Tuskowi
- Zobacz, jak pięknieje posłanka Kempa
- Premier wygrał z komisją. Jak to zrobił?
- 13 godzin przesłuchania. Nie zagięli Tuska
- Starcie Kempy z Tuskiem. Wygrał premier
- Arłukowicz: To przeciek! Tusk: Pan żartuje
- Poseł robi darmową reklamę komputerom
- Kaczyński: Tusk przyznał się do winy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jarosław Kaczyński zaprezentował się jako wyluzowany, pewny siebie polityk. Często się uśmiechał, chętnie żartował. Jego nastrój szybko udzielił się członkom komisji, którzy chyba zapomnieli, że mają wyjaśniać wpływy lobbystów na ustawę hazardową, a nie zabawiać się nawzajem rozmową.
"Aż mi się ciśnie na usta żeby zapytać pana, czy grał pan w golfa?" - powiedział
wicemarszałek Sejmu Franciszek Stefaniuk, odnosząc się do informacji, że hazardowy lobbysta Ryszard Sobiesiak to zapalony miłośnik golfa.
Pytanie Stefaniuka rozbawiło prezesa PiS. "Panie marszałku. Z przykrością muszę powiedzieć, że nie, chociaż bardzo bym chciał umieć grać w golfa i mieć takie możliwości.
Ale nie mam, nie umiem i to jest już chyba stan stały" - przyznał śmiejąc się Jarosław Kaczyński.
"Proszę o pytania!" - próbował zdyscyplinować posła PSL szef komisji Mirosław Sekuła z PO. "Pozwolę sobie na takie rozluźnienie, bo jak inni grają w golfa,
to wcale nie jest to śmieszne" - odparł Stefaniuk.
Swobodnie rozmawiało się prezesowi PiS także z Bartoszem Arłukowiczem, reprezentującym w komisji Lewicę. Do tego stopnia swobodnie, że w pewnym momencie zaprosił parlamentarzystę Lewicy
do Prawa i Sprawiedliwości, co szybko podchwycił Sławomir Neumann z PO i doradził Arłukowiczowi, by skorzystał z tej propozycji.
"Nie zwykłem komentować słów pana posła Neumanna" - odparł Bartosz Arłukowicz. "Panu prezesowi Kaczyńskiemu za zaproszenie i ciepłe słowo
dziękuję, ale nie skorzystam" - zwrócił się do szefa PiS i poprosił, by ten dobry nastrój, w jakim się znajduje, Kaczyński przelał na swoich partyjnch kolegów.
"Trochę po cichu, trochę w tajemnicy przed panem toczymy dyskusje o polskiej prawicy i polskiej lewicy. Niech pan przeleje te dobre uczucia ze mnie na posłów Hofmana, Poncyliusza i
Kamińskiego, a wtedy w Polsce będzie żyło się lepiej" - dodał, parafrazując wyborcze hasło Platformy Obywatelskiej. Sala wybuchnęła śmiechem.
Czytaj dalej >>>























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!