Mają sklerozę przez aferę hazardową?
W nagrywanych przez CBA rozmowach Ryszarda Sobiesiaka z politykami PO pada imię "Grześ". Czy to Grzegorz Schetyna? Biznesmen zeznał w prokuraturze, że zna go od 20 lat. Ale ten ostatni inaczej datuje ich znajomość. Sobiesiak opowiadał też śledczym ciekawe rzeczy o asystencie Drzewieckiego.
- Rosół od Drzewieckiego źródłem przecieku?
- "O hazardzie? Nigdy i z nikim"
- CBA przeszukało mieszkanie Rosoła
- "Miro" gra w golfa na Florydzie
- Wassermann chce tajnych przesłuchań
- Kto z komisji topi PO donosami do gazety?
- Kaczyński zeznawał. Było sporo śmiechu
- Schetyna: Nie lobbowałem, nie gram w golfa
- "Premier śmieje się nam w twarz"
- Brat Drzewieckiego znów ma kłopoty
- Kto dał gazecie "kwity" o Sobiesiaku
- Drzewiecki na Florydzie leczy stres
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rzeczpospolita" dotarła do zeznań Ryszarda Sobiesiaka w warszawskiej prokuraturze okręgowej, które biznesmen złożył 6 stycznia.
W kilku miejscach jego wyjaśnienia różnią się od zeznań złożonych przez polityków PO przed komisją hazardową. Z wyjaśnień króla hazardu szczególnie niezadowoleni mogą być były
wicepremier Grzegorz Schetyna, były minister sportu Mirosław Drzewiecki i ich współpracownik Marcin Rosół - pisze "Rzeczpospolita".
Ciekawy wątek tych zeznań dotyczy dat. "Drzewiecki, Chlebowski i Schetyna byli moimi kolegami, znam Drzewieckiego i Schetynę od około 20 lat” - zeznał Sobiesiak w
prokuraturze. Tymczasem Schetyna utrzymuje, że poznał Sobiesiaka dopiero w 2003 roku (to różnica 13 lat). Podobnie rzecz się ma z Drzewickim, który też nie przypomina sobie, by podawał rękę
Sobiesiakowi w latach 90.
"Powiedziałem komisji, że poznałem Sobiesiaka w 2003 r., więc nie widzę w tym wielkiej różnicy" - mówi "Rz" Grzegorz Schetyna. "To mogło być
siedem czy dziesięć lat. Ale byłem osobą publiczną już w latach 90. i niektórzy mogą twierdzić, że znali mnie już wtedy. Ja pana Sobiesiaka poznałem dopiero, gdy pojawiła się kwestia
ratowania klubu Śląsk".
Z kolei Zbigniew Chlebowski mówił o czterech lub pięciu latach znajomości. Tymczasem Sobiesiak zeznał, że poznał Chlebowskiego około dziesięciu lub 15 lat temu - pisze
"Rzeczpospolita"
Sobiesiak opowiadał też o kulisach załatwiania pracy dla jego córki u Drzewieckiego. "Prosiłem go około dwóch lat wcześniej, że jeżeli będzie miał jakieś miejsce w hotelarstwie,
to żeby zabrał ją ode mnie do pracy w hotelarstwie”.
Ale gdy pojawiła się szansa na posadę w zarządzie Totalizatora, prosił Rosoła o sprawdzenie dokumentów córki. Magdalena Sobiesiak w tym celu spotkała się z Rosołem dwa razy.
Sobiesiak zeznał: "W czasie spotkania w sierpniu 2009 Marcin Rosół, z tego, co mówiła córka, zasugerował jej, że ponieważ są donosy na <twojego tatusia>, to lepiej,
żeby nie startowała. (...) Córka powiedziała, że poinformował ją, że są donosy na mnie” - pisze "Rzeczpospolita"
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!