Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Prokuratorzy szukają przecieku. U siebie

2010-02-06 | Ostatnia aktualizacja: 21:33 | Komentarze: 0 | skomentuj

W jaki sposób zeznania hazardowego lobbysty Ryszarda Sobiesiaka wyciekły do mediów? Kto przekazał dziennikarzom informacje obciążające współpracownika Mirosława Drzewieckiego? Prokuratorzy poszukają u siebie źródła przecieku. Zanim na jaw wyjdą kolejne szczegóły śledztwa.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Przeciek nie ma związku z nami, ale musimy to sprawdzić - zapewnia Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, gdzie przesłuchiwano biznesmena Ryszarda Sobiesiaka. Fragmenty jego zeznań opublikowała "Rzeczpospolita".

"Brak jest jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, iż do ujawnienia protokołu doszło w naszej jednostce. Fakt opublikowania fragmentów protokołu przesłuchania świadka stanowi naruszenie tajemnicy śledztwa i sprawa musi być wyjaśniona. Ponieważ jednak nie chcemy, by zarzucano nam stronniczość, zwrócimy się o wyznaczenie innej jednostki w celu przeprowadzenia postępowania" - dodała rzeczniczka prokuratury.

Według "Rzeczpospolitej", która opublikowała fragmenty zeznań lobbysty z 6 stycznia, wersja Ryszarda Sobiesiaka przedstawiona w warszawskiej prokuraturze różni się od wersji przedstawianych przez polityków PO przed hazardową komisją śledczą. Ujawnione materiały obciążają za to Marcina Rosoła, szefa gabinetu ówczesnego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego.

To właśnie Rosół mógł być źródłem przecieku o akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Bliski współpracownik Drzewieckiego miał ostrzec córkę biznesmena - Magdalenę Sobiesiak - że są "donosy na jej tatusia". Doradził jej wówczas, by nie starała się o pracę w Totalizatorze Sportowym.

"Nawet jeszcze przed spotkaniem z córką używałem stwierdzeń, że jestem podsłuchiwany, wymieniałem też nazwy KGB, CBA czy wręcz wyłączałem telefon" - zeznał przed prokuratorem Ryszard Sobiesiak. Zapewnił też, że o akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego dowiedział się 1 października "z telewizji i prasy".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «