Znów zgrzyt w komisji. Wassermann wyszedł
Poseł PiS Zbigniew Wassermann opuścił spotkanie hazardowej komisji śledczej z szefem ABW Krzysztofem Bondarykiem. Dziennikarzom wyjaśnił, że to reakcja na uwagę szefa komisji Mirosława Sekuły z PO, że jego pytania nic nie wnoszą do sprawy.
- PiS będzie odwoływać Sekułę
- "Kempa ma szczególną miętę do mnie"
- "O hazardzie? Nigdy i z nikim"
- Wassermann wyżalił się Tuskowi
- "Co chce ukryć poseł Wassermann"
- Propozycje z PO? Arłukowicz się uśmiecha
- Malarz przed komisją: Tylko obserwowałem
- "Premier śmieje się nam w twarz"
- "Nie byłem zainteresowany ustawą hazardową"
- Wściekła Olejnik: Proszę mnie nie obrażać
- Wassermann chce tajnych przesłuchań
- Kto z komisji topi PO donosami do gazety?
- 13 godzin przesłuchania. Nie zagięli Tuska
- Wassermann chce przesłuchania Wosika
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To nie jest żadna forma protestu, natomiast byłem bardzo zaskoczony tą uwagą pana przewodniczącego, kiedy powiedziałem, że chcę zadać jeszcze jedno pytanie, a pan przewodniczący powiedział: <pańskie pytania i tak nic w tej sprawie nie wyjaśnią>" - relacjonował po opuszczeniu spotkania Wassermann.
Jak mówił, liczył na to, że spotkanie z szefem ABW pomoże w pracach komisji, jednak niczego się nie dowiedział. "Spotkania ze służbami są trudne; służby (...) potrafią doskonale chronić informacje. Inaczej mówiąc od służb można się coś dowiedzieć, jak się coś wie" - zaznaczył poseł PiS.
Z relacji śledczych wynika, że komisja nie uzyskała zbyt wielu informacji podczas spotkania z Bondarykiem. Mirosław Sekuła poinformował, że spotkanie zostało objęte klauzulą "tajne".
Wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica) powiedział dziennikarzom, że z rozmowy z Bondarykiem nic szczególnego nie wynika, a komisja nie dostała wielu nowych informacji. Jak zaznaczył, padła jednak "deklaracja dobrej współpracy".
"Myśmy próbowali coś wycisnąć z ABW. To są służby, więc jest trudno" - relacjonował dziennikarzom Sławomir Neumann (PO). Dodał, że Bondaryk został poproszony o przyspieszenie kwerendy materiałów mogących się przydać w sejmowym śledztwie.
W podobnym tonie wypowiadał się Wassermann. "Spotkania ze służbami są trudne; służby (...) potrafią doskonale chronić informacje. Inaczej mówiąc, od służb można się coś dowiedzieć, jak się coś wie" - ocenił poseł PiS w rozmowie z dziennikarzami.
Z kolei zdaniem szefa komisji hazardowej posłowie zadając szefowi ABW pytania "przekraczali zakres informacji, które były możliwe do uzyskania". "Po prostu wkraczali na obszar danych dotyczących działalności operacyjnej ABW" - powiedział dziennikarzom Sekuła.
"Pan minister Bondaryk zachował się bardzo profesjonalnie i udzielił nam bardzo szczerych i dobrych odpowiedzi w zakresie, w jakim mógł, natomiast jeśli posłowie przekraczali ten zakres, to wtedy się nic nie dowiadywali" - dodał Sekuła.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!