Brutalna akcja Białorusi. Polska ostrzega
Polski MSZ nie kryje oburzenia po brutalnej akcji białoruskiej milicji, która siłą przejęła Dom Polski w Iwieńcu. Nasz ambasador w Mińsku został pilnie wezwany do kraju na konsultacje. Szef dyplomacji Radosław Sikorski zapowiada "męską rozmowę" z białoruskim ministrem.
- Łukaszenka zamyka Polaków
- Borys i Milinkiewicz zaproszeni do Brukseli
- Łukaszenka zamknął 40 Polaków
- Kaczyński zaprosi Łukaszenkę na bitwę?
- Dziennikarz Biełsatu z zarzutem pobicia
- Łukaszenka rozpoczyna kampanię zastraszania
- Spowiedź kata reżimu Łukaszenki
- "Łukaszenka robi najgorsze, co może"
- Łukaszenka ma dość gry z Unią
- Łukaszenka kazał zdjąć flagę z choinki
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-09

temp. min -21°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przestrzeganie praw mniejszości i opozycji to podstawowy warunek zbliżenia Białorusi z UE" - podkreślił szef MSZ Radosław Sikorski w TVP Info. W tym tygodniu do Polski przyjedzie minister spraw zagranicznych Białorusi. To będzie okazja do - jak to określił Sikorski - "męskiej rozmowy".
A będzie o czym rozmawiać. Związek Polaków na Białorusi został dziś bowiem brutalnie potraktowany przez białoruskie służby bezpieczeństwa.
"Przed chwilą białoruskie władze przejęły siłą w całości Dom Polski. Siłą wyciągnięto osoby z naszego związku, które były wewnątrz budynku - po prostu za ręce. Użyto przemocy wobec starszych osób, bo w trakcie dnia pracy mogli tam być tylko emeryci. Teraz budynek w całości jest pod kontrolą białoruskich władz" - relacjonował prezes Rady Naczelnej ZPB Andrzej Poczobut. Dodał, że zatrzymano siedmiu działaczy ZPB jadących do Iwieńca.
Milicja wypuściła polskich działaczy dopiero późnym wieczorem. "Przetrzymywani byli na komisariacie w Wołożynie. Zarzucano im, że byli jakoby poszukiwani listami gończymi. Milicja nie wpuściła nas do środka" - mówił Poczobut.
Poinformował też, że spółce Polonika w Grodnie, której dyrektorem jest Andżelika Borys, białoruski sąd gospodarczy wyznaczył dodatkową grzywnę w wysokości 15 tys. dolarów oprócz wymierzonej wcześniej grzywny wysokości 25 tys. dol. Polonice zarzucono prowadzenie nielegalnej działalności charytatywnej. Stworzona przez nieuznawany przez władze w Mińsku ZPB Andżeliki Borys spółka prowadzi między innymi szkołę społeczną, w której języka polskiego uczy się ponad 400 osób.
Co oznaczają te działania białoruskich władz? "Jest oczywiste, że chcą zepchnąć nas do totalnego podziemia" - powiedział Poczobut. "Przejęli kolejny Dom Polski. Myślę, że przejmą pozostałe" - dodał. "Pokazuje to też, że sytuacja Polaków na Białorusi absolutnie się nie zmieniła od 2005 r. - ocenił działacz. - Wtedy stosowano przemoc i teraz w podobny sposób przejęto Dom Polski. Mówienie, że Łukaszenka się zmieni, że będzie lepiej, że będzie demokratyzacja, to tylko mrzonki. Łukaszenka stawia na przemoc".
Na temat wejścia białoruskiej milicji do Domu Polskiego w Iwieńcu rozmawiał po południu z wezwanym do MSZ ambasadorem Republiki Białorusi Wiktarem Gajsionakiem wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer. "Minister Kremer przekazał ambasadorowi Białorusi nasze bardzo poważne zastrzeżenia, które budzą działania sił bezpieczeństwa Białorusi. Zaznaczył, że tego typu działania represyjne są dla nas nie do zaakceptowania" - relacjonował rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.
Na konsultacje do Warszawy został wezwany ambasador RP na Białorusi Henryk Litwin.
Czytaj dalej >>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!