Milczanowski prawomocnie uniewinniony
Były szef MSW Andrzej Milczanowski został prawomocnie uniewinniony z zarzutów ujawnienia w 1995 roku tajemnicy państwowej w sprawie rzekomego szpiegostwa Józefa Oleksego dla ZSRR, ówczesnego premiera z SLD. Jeden zarzut został umorzony. Oleksy zapowiada kasację.
- Te burze wstrząsały polską polityką
- Superszpieg PRL wyda książkę o "Olinie"
- Oleksy: Milczanowski pod parasolem specsłużb
- Milczanowski niewinny w sprawie "Olina"
- Sąd: Milczanowski oskarżył Oleksego w interesie państwa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cały proces w tej sprawie był tajny. Sąd jawnie ogłosił tylko sentencję wyroku, z której wynika, że SA utrzymał w mocy orzeczenie z 28 lipca 2009 r., w którym stołeczny sąd okręgowy uniewinnił Milczanowskiego od zarzutów ujawnienia w grudniu 1995 r. informacji na temat Oleksego (który wtedy był premierem) m.in. ówczesnemu prezydentowi Lechowi Wałęsie, szefowi MSZ Władysławowi Bartoszewskiemu, a także marszałkom Sejmu i Senatu.
Co do sejmowego wystąpienia Milczanowskiego na temat premiera Oleksego sąd umorzył postępowanie, uznając, że zachowanie Milczanowskiego było "znikomo szkodliwe społecznie". Ten wyrok utrzymał w środę Sąd Apelacyjny w Warszawie, nie uwzględniając apelacji Oleksego. Pełnomocnik Oleksego mec. Wojciech Tomczyk chciał uchylenia wyroku I instancji ukarania b. ministra w ponownym procesie, a sam Milczanowski i jego obrońca mec. Andrzej Tomaszewski domagali się uniewinnienia.
"Cieszę się, że po tych 14 latach wyrok jest dla mnie korzystny. Trudno mówić o satysfakcji. Ja po prostu wtedy, w 1995 r., spełniłem swój obowiązek i nic poza tym. Tylko swój obowiązek" - powiedział Milczanowski po opuszczeniu sali sądowej.
Były premier zapowiedział natomiast złożenie skargi kasacyjnej od tego wyroku do Sądu Najwyższego. "To wręcz żenujące, że moich argumentów sąd nie przyjmował, a za swoje przyjmował słowa wypowiadane przez Milczanowskiego" - mówił Oleksy. Uważa on, że Polska "nie zdaje egzaminu w rozstrzyganiu spraw historyczno-politycznych, w których do polityki używało się służb specjalnych", jak według niego było w tej sprawie. "Niech pamiętają o tym ci, którzy dziś biadolą nad rolą służb specjalnych w polityce" - dodał, i podkreślił zarazem, że kilka zarzutów stawianych wcześniej przez Milczanowskiego jest już przedawnionych - a b. szef MSW powinien za nie odpowiedzieć.
Warszawska prokuratura oskarżyła 71-letniego dziś Milczanowskiego (obecnie notariusza w Szczecinie), że 21 grudnia 1995 r. z trybuny Sejmu, jako szef MSW, ujawnił tajemnicę państwową, mówiąc, iż premier Oleksy był źródłem informacji dla wywiadu ZSRR, a później Rosji - m.in. podczas kontaktów z oficerem KGB Władimirem Ałganowem. Ponadto zarzucono mu, że wcześniej "bezprawnie powiadomił" o zarzutach wobec Oleksego m.in. ówczesnego prezydenta-elekta Aleksandra Kwaśniewskiego, marszałków Sejmu i Senatu oraz szefa MSZ.
Czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!