Kamiński: Nie rozumiem zarzutów wobec CBA
Były szef CBA Mariusz Kamiński zapewnił przed komisją ds. nacisków, że Biuro działało zgodnie z prawem w związku z tzw. aferą gruntową. Podkreślił, że nie rozumie na jakiej podstawie prokuratura postawiła mu zarzuty w tej sprawie.
- Tusk mógł odwołać Kamińskiego? Sąd zbada
- ABW raportuje: CBA mogło przeciekać
- Szef CBA ujawnił tajemnicę? Nie ma śledztwa
- Czuma jednak przesłucha Kamińskiego
- Wszyscy muszą się bać podsłuchu?
- Ziobro łasy na każdą dotację z Brukseli?
- "Nikt nie dyktował zarzutów dla Kamińskiego"
- Tak prokuratura dobierała się do szefa CBA
- PiS się wstydzi, że rządziło z Samoobroną
- "Giertych kłamie, nie zbierałem haków"
- Donoszą na CBA. Za podsłuchy i GPS
- Kaczyński: Źródłem przecieku był Kaczmarek
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kamiński w październiku ub.r. usłyszał zarzuty nadużycia uprawnień, kierowania nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki osobom powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa i funkcjonariuszom publicznym oraz kierowania podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy w oparciu o te dokumenty.
Prokuratura uznała, że CBA dopuściło się niezgodnego z prawem stworzenia "fikcyjnej sprawy" ziemi, na potrzeby której wytworzono fikcyjną dokumentację do jej odrolnienia. Ponadto prokuratura uznała za niezgodne z prawem działania operacyjne CBA, które polegały na wręczeniu łapówki Andrzejowi K. (skazanemu nieprawomocnie w aferze gruntowej).
Kamiński powiedział w czwartek, że CBA rozpoczęło działania ws. tzw. afery gruntowej, ponieważ posiadało wiarygodne, "pewne" informacje dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa. Według Kamińskiego były dowody, m.in. nagrania świadczące, że Andrzej K. w rozmowach z przedsiębiorcami z branży nieruchomości powoływał się na wpływy w ministerstwie rolnictwa, którego szefem był wówczas Andrzej Lepper.
"Mieliśmy absolutnie wiarygodną informację. Musiałem podjąć działania. To był mój obowiązek jako szefa CBA" - zaznaczył. Kamiński podkreślił, że otrzymał zgodę od prokuratora generalnego na operację specjalną w tej sprawie. "Mieliśmy wszystkie wymagane zgody na operację" - dodał.
Według Kamińskiego dokumentacja, jaką posługiwało się CBA w sprawie afery gruntowej, była wytworzona zgodnie z prawem. "Dokumenty legalizacyjne zostały sporządzone w sposób w pełni legalny na podstawie ustawy o CBA" - oświadczył.
Kamiński zeznał, że CBA zawsze miało zgodę prokuratury i sądu na zakładanie podsłuchów w związku z tzw. aferą gruntową. "Nigdy bez zgody sądu podsłuchów nie zakładaliśmy" - zapewnił. Świadek był również pytany czy CBA zakładało w trakcie operacji podsłuchy "na niezidentyfikowaną osobę", choć z góry było wiadomo kogo mają dotyczyć. Kamiński odparł, że może opowiedzieć o tym na posiedzeniu niejawnym.
Powiedział też, że zarzuty wobec niego - m.in. o nadużycie uprawnień - to był "kompletny szok". Jak dodał, za każdą swoją decyzję bierze pełną moralną i - jeśli trzeba będzie - także karną odpowiedzialność. "Nie uchylam się od odpowiedzialności, ale chcę podkreślić, że działałem w poczuciu tego, że zarówno ja, jak i funkcjonariusze mi podlegli, działają w pełni legalnie, a to co robią, robią dla dobra państwa polskiego" - powiedział Kamiński.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!