Dziennik.plPolityka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Wassermann: Nie chciałbym znać Sobiesiaka

2010-02-12 | Ostatnia aktualizacja: 21:36 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Pomimo jego pieniędzy, nie chciałbym być znajomym Ryszarda Sobiesiaka" - powiedział Zbigniew Wassermann, członek sejmowej komisji śledczej ds. afery hazardowej. Stwierdził, że podczas utajnionej części przesłuchania Sobiesiaka "posłowie co chwila wybuchali śmiechem".

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W rozmowie z RMF FM Wassermann stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić komu i za co mogą być postawione zarzuty. Przyznał jednak, że zeznania byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego różnią się od wczorajszych zeznań Sobiesiaka. Biznesmen powiedział bowiem, że po wybuchu afery widział się z Drzewieckim w USA.

Częś niejawna wczorajszego przesłuchania to zdaniem Wassermanna "dowcip". "Czy Sobiesiak odświeżył sobie pamięć?" - pytał Konrad iasecki z RMF FM.

"Tak bardzo, że wybuchaliśmy co chwila śmiechem. 28 lat pracy w hazardzie, a on mówi: <nie pytajcie mnie o hazard, bo ja się na tym kompletnie nie znam. Ale wiecie jaki premier Donald Tusk popełnił błąd? Taki, że nie poprosił mnie o konsultację przy tworzeniu ustawy hazardowej>" - relacjonuje Wassermann.

Pose twierdził, że w aferze chodzi o "wytworzenie relacji i pewnych środowisk, które są sobie coś winne". "Ja nie zazdroszczę Platformie takich relacji. Pomimo jego pieniędzy nie chciałbym, żeby Sobiesiak był moim znajomym" - powiedział.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «