Gosiewski: Nigdy nie grałem w "totka"
Co Przemysław Gosiewski, przesłuchiwany przez hazardową komisję śledczą, wie o hazardzie? Twierdzi, że niewiele. "Nigdy nie grałem w 'totka'. Nie byłem nawet w kolekturze, nigdy nie byłem w kasynie czy miejscu, gdzie są gry o niskich wygranych" - tłumaczył się wiceszef PiS przed posłami.
- Brazylijska telenowela w komisji śledczej
- Komisja hazardowa popracuje dłużej
- Gosiewski wybiera dziennikarzy do dyskusji
- Gosiewski lobbował na rzecz prasy porno?
- Gosiewski tłumaczy się z ustaw hazardowych
- Lotto reklamuje się nielegalnie
- Błochowiak: To nie ja, to Chlebowski
- "Nie spotkałem się z lobbingiem dot. ustawy"
- "Z ułomnego śledztwa nic nie wyniknie"
- PiS będzie odwoływać Sekułę
- Komorowski eksmituje Gosiewskiego?
- Sobiesiak zeznawał jak Rywin
- Co Sobiesiak chciał ukryć przed mediami?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Komisja śledcza pytała Przemysława Gosiewskiego przede wszystkim o projekt nowelizacji ustawy hazardowej, który trafił do niego w 2006 roku. Jak się okazało, nowelę przygotował Totalizator Sportowy. Gosiewski tłumaczył przed komisją, że wtedy o tym nie wiedział.
Projekt zakładał między innymi obniżenie opodatkowania wideoloterii, gry podobnej do tak zwanych jednorękich bandytów. Różnica polega na tym, że wideoloteria może być łączona w sieć, co pozwala na wygranie skumulowanej sumy, wyższej niż na innych automatach. Monopol na wideoloterię miał Totalizator, jednak duże obciążenie podatkowe, wynoszące 45 procent sprawiło, że gra ta nigdy nie została uruchomiona.
Przemysław Gosiewski opowiadał o spotkaniu z wiceszefem klubu PiS Krzysztofem Jurgielem i ówczesną p.o. zastępca dyrektora Departamentu Służby Celnej Anną Cendrowską. Urzędniczka reprezentowała wiceministra finansów w rządzie PiS - Mariana Banasia. Wtedy właśnie w jego ręce trafiła kontrowersyjna propozycja zmian w ustawie hazardowej.
Zdaniem Gosiewskiego, Banasiowi zależało na zgłoszeniu tego projektu jako propozycji klubu Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego? Bo - jak wynika z notatki Gosiewskiego z tego spotkania - według wiceministra finansów, departament zajmujący się grami losowymi jest "uwikłany". "Nie miałem takiej wiedzy, kto jest autorem tej nowelizacji, byłem przekonany, że skoro pan minister Banaś przekazuje ten projekt, że jest to projekt, którym dysponowało Ministerstwo Finansów" - tłumaczył przed komisją Gosiewski.
O tym, że nowelizację ustawy przygotowywał Totalizator Sportowy, dowiedziałem się dopiero dwa tygodnie temu - twierdzi wiceszef PiS.
Wtedy - jak zeznał Gosiewski - skierował ten projekt do ministra finansów i ministra skarbu państwa. Prosił o konsultacje. We wrześniu 2006 roku, po powrocie z urlopu, otrzymał odpowiedź od szefa resortu finansów Stanisława Kluzy oraz od ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego o tym, że rząd nie jest zainteresowany pracą nad tym projektem.
Czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!