"O pracę prosili mnie przez Naszą-Klasę"
Tysiące ludzi namierzyło mnie przez Naszą-Klasę i prosiło o pomoc w załatwieniu pracy - mówił Marcin Rosół przed hazardową komisją śledczą. Dlaczego więc do Ministerstwa Skarbu przesłał akurat CV Magdaleny Sobiesiak? Bo, jak mówił były asystent Mirosława Drzewieckiego, w resorcie szukali kogoś, kto ma "dobre papiery".
- Rosół od Drzewieckiego źródłem przecieku?
- Śledczy od hazardu jeszcze popracują
- CBA przeszukało mieszkanie Rosoła
- CBA ostrzegło Rosoła, że złoży mu wizytę
- Sobiesiak podważa zeznania Drzewieckiego
- Brazylijska telenowela w komisji śledczej
- CBA w drodze. Co robi Rosół? Myje podłogę
- Sobiesiak zeznawał jak Rywin
- "Komisja z Sienkiewicza"
- Wersja Rosoła się nie klei
- Córka Sobiesiaka: Nie było przecieku
- Rosół: Nie miałem pojęcia o akcji CBA
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rosół przyznał jednak, że 26 czerwca 2009 r. wysłał do wiceministra skarbu Adama Leszkiewicza maila w sprawie Magdaleny Sobiesiak, w którym użył sformułowania "rekomendacja". Zapewnił jednak, że nie chodziło mu o rekomendacje sensu strice, czy jakieś polecenie, ale raczej o konsultacje, czy ma ona szanse w konkursie na to stanowisko.
"Nikt mi nie kazał napisać takiego maila. Minister Drzewiecki o tym mailu nie wiedział. (...) Intencją maila było zapytanie, czy ta osoba ma odpowiednie kwalifikacje, żeby ubiegać się o stanowisko w zarządzie TS, ponieważ wcześniej rozmawialiśmy o tym, że będą dokonywane zmiany" - powiedział śledczym Rosół.
Wcześniej Bartosz Arłukowicz (Lewica) pytał świadka, czy napisał do Leszkiewicza maila o treści: "W załączeniu przesyłam cv osoby rekomendowanej przez ministerstwo sportu i turystyki do zarządu TS. Napisz proszę w jakim terminie może nastąpić wybór".
Rosół poprosił, by Arłukowicz okazał mu ten dokument, ale poseł powiedział, że nie ma dokumentu tylko publikacje prasowe. Wówczas Rosół stwierdził, że nie będzie się ustosunkowywać do publikacji medialnych.
Ostatecznie Rosół stwierdził, że nawet jeśli napisał maila o takiej treści, to później wyjaśnił Leszkiewiczowi, że to nie jest rekomendacja, tylko zapytanie, czy ta osoba ma odpowiednie kwalifikacje. "Ani minister Leszkiewicz nie potraktował tego jako rekomendacji, ani ja tego nie traktowałem jako rekomendacji. Po prostu wysłałem maila" - mówił.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!