CBA w drodze. Co robi Rosół? Myje podłogę
Po telefonie od CBA poprosiłem żonę, żeby wstała i zajęła się dzieckiem. Różne rzeczy robi się w stresie, a ja umyłem podłogę, bo przecież goście mieli przyjść - tak Marcin Rosół opowiadał o kulisach przeszukania jego mieszkania. Przed hazardową komisją śledczą relacjonował, jak wyglądała ta "kulturalna i elegancka" rewizja.
- Rosół od Drzewieckiego źródłem przecieku?
- "Komisja z Sienkiewicza"
- "O pracę prosili mnie przez Naszą-Klasę"
- Szef CBA odwołuje się od decyzji prokuratury
- Wersja Rosoła się nie klei
- Śledczym pomaga w pracy "bohater" afery?
- Rosół: Nie miałem pojęcia o akcji CBA
- CBA ostrzegło Rosoła, że złoży mu wizytę
- CBA przeszukało mieszkanie Rosoła
- Córka Sobiesiaka: Nie było przecieku
- Sobiesiak zeznawał jak Rywin
- Śledczy od hazardu jeszcze popracują
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z relacji Marcina Rosoła, byłego szefa gabinetu politycznego byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, wynika, że porażające krew w żyłach opowieści o rewizjach przeprowadzanych przez CBA, to fikcja.
Rosół opowiadał o telefonie, który odebrał przed godziną 7 rano. Funkcjonariusze zapowiedzieli, że będą za pół godziny. "Zapytałem, czy idą mnie aresztować i co mam zrobić. Powiedzieli mi, że wszystkiego dowiem się z postanowienia prokuratury. To ja stwierdziłem, że mam małe dziecko i żeby chociaż mi powiedzieli, czy mam się pakować. Odpowiedzieli, żeby czekać spokojnie w domu" - relacjonował.
I co zrobił Rosół? Poprosił żonę, by zajęła się dzieckiem, a sam zabrał się za mycie podłogi, bo - jak powiedział - "goście mieli przyjść". "Jak przyszli, poprosiłem, żeby zdjęli buty i weszli" - opowiadał rozbawionym członkom komisji hazardowej. "Zdjęli buty?" - dopytywał poseł Sławomir Naumann. "Tak. Bardzo grzecznie, bardzo elegancko" - odpowiedział świadek.
Potem, w skarpetkach, funkcjonariusze CBA zaczęli przeglądać zawartość komputerów, które Rosół wydał sam. A gospodarz - jak mówił - stwierdził, że skoro jest rano, a chwilę to wszystko potrwa, zaproponował kawę. Ale na pytanie, czy agencji propozycję przyjęli, nie odpowiedział.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!