Internauci wygrali! Nie będzie rejestru
Wielki protest i akcja zbierania podpisów przyniosły efekt. Z projektu nowelizacji ustawy hazardowej zniknął zapis o rejestrze stron niedozwolonych. Internauci przekonali Donalda Tuska, że takie rozwiązanie nie ma sensu i jest nie do wykonania. Gotowy już projekt nowelizacji pojawił się na stronach resortu finansów.
- Rząd po cichu wraca do cenzury internetu
- Będą milionowe kary za ustawę hazardową?
- Prezydent wcale nie odesłał "hazardowej"
- Tusk wycofuje się z cenzury internetu
- Tusk wytłumaczy się z cenzury w internecie
- Trybunał skasuje ustawę hazardową?
- Rząd ma propozycję współpracy z internautami
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zakaz organizowania gier hazardowych przez internet oraz uczestnictwa w grach urządzanych przez internet, za wyjątkiem zakładów wzajemnych - przewiduje opublikowany w piątek na stronach MF projekt nowelizacji ustawy hazardowej. Rząd zrezygnował jednak z rejestru stron niedozwolonych.
To już drugi projekt nowelizacji ustawy hazardowej. Nad pierwszym prace zaczęły się jeszcze w 2009 r. Miał on wprowadzać zmiany do uchwalonej w listopadzie 2009 r. ustawy o grach hazardowych. Jak informował wówczas wiceminister finansów Jacek Kapica, celem projektowanych przepisów było wprowadzenie do już uchwalonej ustawy regulacji technicznych, które muszą podlegać notyfikacji UE. Zostały one specjalnie wyłączone z tamtego projektu, aby ten proces przeprowadzić zgodnie z zasadami członkostwa w UE.
Rząd przyjął projekt w styczniu tego roku. Zgodnie z nim, planowano utworzenie rejestru usług i stron niedozwolonych, prowadzonego przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Służby miały być upoważnione do ścigania przestępstw w internecie. Policja, wywiad skarbowy i służba celna otrzymały kompetencje do wnioskowania do sądu o to, aby blokować strony internetowe, m.in. hazardowe, pedofilskie czy propagujące treści wzywające do nienawiści rasowej.
Zapis ten wywołał wiele kontrowersji wśród internautów, którzy uważali, że może godzić w wolność wypowiedzi w sieci. Zebrali 78,5 tys. podpisów pod listem do prezydenta z apelem o zawetowanie nowelizacji. Ich zdaniem, był to "bardzo niebezpieczny i sprzeczny z interesem obywateli" pomysł. W związku z tym, w lutym w premier Donald Tusk zorganizował z internautami debatę na ten temat.
Szef doradców premiera Michał Boni zapewnił uczestników spotkania, że rząd jest gotów wstrzymać prace nad projektami ustaw do czasu wysłuchania dodatkowych opinii internautów i zainteresowanych organizacji. "Mogę się zobowiązać, że wstrzymamy prace nad projektami, które prowadzimy, żeby wysłuchać państwa opinii. Co nie znaczy jednak, że ze wszystkimi będziemy się zgadzać" - powiedział wtedy Boni.
Rząd w końcu wycofał się z tego projektu. 8 lutego prezes Rządowego Centrum Legislacji Maciej Berek przesłał pismo do ministra finansów Jacka Rostowskiego z prośbą o nowy projekt zmian w ustawie hazardowej, w którym nie będzie już zapisów dotyczących rejestru.
czytaj dalej

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!