Propozycje z PO? Arłukowicz się uśmiecha
"Propozycje różne padają, ale po wielogodzinnym przesłuchaniu człowiek tylko marzy, żeby się wyspać" - tak Bartosz Arłukowicz odpowiada na pytanie, czy jest werbowany przez PO. Polityk SLD wykręcał się od jasnych deklaracji, ale szerokiego uśmiechu nie powstrzymał.
- "Komisja z Sienkiewicza"
- Tak Arłukowicz ocalił życie koledze z Sejmu
- Znów zgrzyt w komisji. Wassermann wyszedł
- Arłukowicz pędził 120 km/h przez miasto
- Co Sobiesiak chciał ukryć przed mediami?
- Sobiesiak podważa zeznania Drzewieckiego
- Komisja hazardowa popracuje dłużej
- Arłukowicz i Wassermann mogli "przeciekać"
- PO kradnie SLD działaczy? "Nie, to nieprawda"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O możliwość politycznego transferu Arłukowicza pytał Konrad Piasecki w programie "Piaskiem po oczach" w TVN24. Na pytanie, czy miał w ostatnich miesiącach poważną ofertę zmiany partyjnych barw, sejmowy śledczy szeroko się uśmiechnął. "Ja jestem zajęty wyjaśnianiem afery hazardowej i na tym się skupiam. A propozycje różne padają, ale po wielogodzinnym przesłuchaniu człowiek tylko marzy, żeby się wyspać" - próbował uciąć.
Pytany, czy wie, że PO szykuje dla niego "jedynę w Szczecinie", odpowiedział, już bez uśmiechu: "Nie mam takiej wiedzy".
Na razie, jak mówił, w głowie są mu prace hazardowej komisji śledczej. "Muszę przesłuchać paru świadków, przeczytać stenogramy, skonfrontować zeznania. Żeby przygotować rzetelnie raport, musimy się zamknąć z prawnikami na dwa tygodnie. Nie mogę stworzyć pięciu stron w pięć minut" - stwierdził.
Arłukowicz odpowiedział też na zarzut gwiazdorzenia w komisji. "Sodówka mi nie uderzyła do głowy. Pływać umiem, piję wodę niegazowaną, patrzę na siebie z dystansem" - przekonywał.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!