Dziennik.plPolityka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Szef BBN: Ambasador Rosji mija się z prawdą

2010-02-21 | Ostatnia aktualizacja: 21:42 | Komentarze: 0 | skomentuj

W świecie dyplomacji to bardzo ciężkie oskarżenia. Ale szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego nie waha się zarzucić kłamstwa rosyjskiemu ambasadorowi. Aleksandra Szczygłę rozjuszył Władimir Grinin, który twierdzi, że nie dostał listu o wizycie Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Pytam ambasadora Grinina dlaczego wprowadza w błąd polską opinię publiczną, że nie dostał listu z Kancelarii Prezydenta z informacją, że prezydent pragnie wziąć udział w obchodach uroczystości w Katyniu?" - mówił rano w Radiu ZET Aleksander Szczygło, jeden z najbliższych współpracowników Lecha Kaczyńskiego.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego kpił z Rosjan. "Listy wszędzie dochodzą, tylko nie do ambasady rosyjskiej. Taki bałagan mają w ambasadzie?" - pytał retorycznie Szczygło. Nie omieszkał też zrobić wycieczki w stronę rządu: "List do ambasady miał charakter grzecznościowy, a sprawą wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu powinien zając się MSZ".

Burza rozpętała się, gdy wczoraj Grynin oznajmił, że nie dotarł do niego żaden list z Kancelarii Prezydenta. "Nie widziałem takiego pisma" - mówił rosyjski ambasador.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «