Generał Jaruzelski odzyskał emeryturę
Oficerowie SB mogą zapomnieć o wysokich emeryturach. Wbrew konstytucji jest za to odebranie świadczeń członkom WRON, którzy wprowadzali stan wojenny, a więc i generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu - uznał Trybunał Konstytucyjny, który badał skargę Lewicy na ustawę dezubekizacyjną.
- Zobacz, jak Pawlak broni Jaruzelskiego
- Ludziom Jaruzelskiego obcięto emerytury
- Ustawa dezubekizacyjna PiS trafiła do kosza
- PiS: To my jesteśmy ojcem dezubekizacji
- Esbecy i członkowie WRON tracą przywileje
- Jak Kiszczak zwerbował Jaruzelskiego
- Prezydent zaprasza generała do samolotu
- Ile Jaruzelski ma na miesiąc?
- Trybunał na ratunek esbeckim emeryturom
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wyrok jest ostateczny. Było 5 zdań odrębnych w 14-osobowym składzie sędziowskim. "Wnioskodawcy nie przedstawili merytorycznych argumentów na
dowód, że cała ustawa dezubekizacyjna jest sprzeczna z Konstytucją" - mówił sędzia trybunału Andrzej Rzepliński, uzasadniając wyrok.
Z całej skargi grupy posłów Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjne jedynie obniżenie do 0,7 proc. podstawy wymiaru emerytury członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. W
pozostałej części TK uznał przepisy za zgodne z konstytucją.
Zdania odrębne do wyroku złożyli: prof. Adam Jamróz, prof. Ewa Łętowska, prof. Marek Mazurkiewicz, prof. Mirosław Wyrzykowski i prezes TK Bohdan Zdziennicki. Zostaną wygłoszone po zakończeniu ustnego uzasadnienia wyroku, które wygłasza sędzia sprawozdawca - prof. Rzepliński.
Jak mówił sędzia sprawozdawca, policja polityczna w PRL miała za zadanie utrzymywać władzę, która nie przestrzegała praw człowieka, pozbawiła społeczeństwo własności prywatnej i wolności słowa. "W różnych czasach stosowano terror, poniżanie, inwigilację, łamano prawa człowieka. A zawsze chodziło o podtrzymanie reżimu państwa komunistycznego" - dodał Rzepliński.
Podkreślił on, że Trybunał nie ocenia motywacji młodych ludzi, którzy dobrowolnie decydowali się podjąć pracę w organach bezpieczeństwa. "Ale wybór polegający na wstąpieniu do tajnej policji politycznej nie zasługuje na aprobatę. Zasługuje na nią wstąpienie do takich organów, aby nieść pomoc represjonowanym" - uznał Rzepliński.
Wskazał on, że po byłej Służbie Bezpieczeństwa i innych służbach PRL pozostało 86 kilometrów akt przechowywanych dziś w Instytucie Pamięci Narodowej. Dodał, że wiadomo o "intensywnym niszczeniu części akt, w których była mowa o intensywnych represjach". Przypomniał, że na przykład polityk lewicy Zbigniew Siemiątkowski mówił, iż w SB "działo się źle", a dzisiejszy współautor skargi - prof. Jan Widacki, który w 1990 roku jako wiceszef MSW uczestniczył w weryfikowaniu byłych funkcjonariuszy SB - przyznawał, że wśród tych osób jest wielu, którzy "nie rozumieją moralnej różnicy między podsłuchiwaniem obcego szpiega a podsłuchiwaniem biskupa".
Czytaj dalej >>>
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!