Protest przed siedzibą SLD w obronie Gargas
Około pół godziny trwał protest przed siedzibą SLD przy ul. Rozbrat w Warszawie. Wzięło w nim udział ok. 30 osób. Protest - pod hasłem walki z cenzurą w mediach - został zorganizowany przeciw odwołaniu z funkcji wiceszefowej telewizyjnej Jedynki Anity Gargas.
- Jurek pisze do szefa PiS. W sprawie SLD
- "Niech PiS uważa. Przystawka je zje"
- Gargas wróci? "Odwołanie pozamerytoryczne"
- "Czy PiS jest winne świństwa wobec Gargas"
- Rzecznik Kochanowski broni Anity Gargas
- Gargas odwołana. Za film o Jaruzelskim?
- Co PiS dostanie za głowę Gargas
- Ile Jaruzelski ma na miesiąc?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do udziału w pikiecie wzywał m.in. warszawski oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dziennikarze "Gazety Polskiej". Wziął w niej udział m.in. redaktor naczelny tego pisma Tomasz Sakowicz.
Protestujący trzymali kartki z nazwiskami członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Wśród zgromadzonych pojawił się także mężczyzna przebrany za sowieckiego generała. Jak mówił, przyjechał "podziękować towarzyszom z Rozbrat za sprawną akcję".
Rzecznik SLD Tomasz Kalita powiedział, że "był to protest małej, nieznaczącej grupki". "Uważamy, że materiał o gen. Jaruzelskim był materiałem politycznym i osoba, która decydowała o jego emisji, powinna ponieść za to odpowiedzialność".
Anita Gargas została odwołana z funkcji wiceszefa telewizyjnej Jedynki w ubiegłym tygodniu. Informacje o tym, że ma tak się stać, pojawiły się po tym, jak 1 lutego TVP1 wyemitowała film dokumentalny "Towarzysz generał" autorstwa Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna.
Oburzony Sojusz Lewicy Demokratycznej uznał wówczas, że film jest skrajnie jednostronny i znacząco odbiega od standardów, jakimi powinna kierować się telewizja publiczna. Partia zarzucała, że film jest skonstruowany pod z góry założoną tezę, że Wojciech Jaruzelski, a także formacja polityczna, w której funkcjonował, służyła głównie interesom Związku Radzieckiego, wbrew interesom Polaków i państwa polskiego.
Sojusz domagał się, aby Rada Nadzorcza TVP wyciągnęła konsekwencje wobec odpowiedzialnych za emisję dokumentu. "Dziennik Gazeta Prawna" pisał, że Lewica domaga się w tej sytuacji dymisji wicedyrektor TVP1 Anity Gargas. W przeciwnym razie - według gazety - telewizyjny koalicjant miałby dążyć do dymisji rekomendowanego przez PiS członka zarządu TVP Przemysława Tejkowskiego.
Czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!