Mularczyk: PO nie chce odtajnić archiwów SB
"Chcieliśmy szerszego ujawnienia tajnych archiwów SB. Nie rozumiem, skąd brał się opór Platformy" - przyznaje poseł PiS Arkadiusz Mularczyk w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Dodaje też, że po ostatnim wyroku Trybunału Konstytucyjnego ustawę dezubekizacyjną trzeba poprawić.
- Prezes Trybunału ma przeprosić posła PiS
- Poseł: Ukarać Niesiołowskiego za "spadaj"
- Generał Jaruzelski odzyskał emeryturę
- Zobacz, jak Pawlak broni Jaruzelskiego
- Senyszyn zagalopowała się u Olejnik
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PAULINA NOWOSIELSKA: Trybunał Konstytucyjny uznał kilka dni temu, że obniżenie emerytur byłym funkcjonariuszom SB jest zgodne z Konstytucją. To koniec rozliczania się z przeszłością?
ARKADIUSZ MULARCZYK: Tak stawiając sprawę: na pewno nie. Faktyczne rozliczenie z komunizmem w Polsce nie nastąpiło. A to, co mamy ma jakiś kadłubowy charakter. Wyrok w tej sprawie powinien być tylko jednym z elementów szerszego rozliczania państwa z systemem komunistycznym. Pamiętajmy, że ustawa nie objęła np. wojskowych służb specjalnych w tym Informacji Wojskowej. Wiele ówczesnych instytucji wojskowych, pełniło podobne funkcje, co SB, a ich funkcjonariusze pobierają po staremu swoje świadczenia.
PiS szykuje jakąś uzupełniającą ustawę?
W obecnym parlamencie nie ma szans na jakiekolwiek dalsze zmiany w tym trudnym, rozliczeniowym, temacie. PO idzie raczej w odwrotnym kierunku. Dla przykładu: chce ograniczyć dostęp do archiwów
IPN poprzez możliwość zastrzeżenia dostępu do nich. Tak jest w projekcie, nad którym obecnie pracujemy w Sejmie. PO nie chce popełnić błędu PiS, które w poprzedniej kadencji, właśnie
przez lustracje, zostało zaatakowane przez wiele wpływowych środowisk. Zwłaszcza część środowisk dziennikarskich i naukowych zarzucała nam obłudnie łamanie standardów prawa. Ci ludzie
zwalczali PiS, bo bali się lustracji!
Czyli samo obniżenie emerytur było czysto propagandowym zabiegiem?
Tak to odbieram. Postulowaliśmy szersze zapisy, m.in. objęcie ustawą wojskowych służb specjalnych. Nie rozumiem, dlaczego PO się na to nie zgodziła. Chcieliśmy szerszego ujawnienia tajnych
archiwów SB. I znów: nie rozumiem, skąd brał się opór Platformy.
Ostatnio prezes IPN potwierdzał, że Ryszard Kapuściński był współpracownikiem bezpieki PRL. Może grzebanie się w przeszłości jest po prostu niebezpieczne?
Na pewno tak właśnie jest w przypadku ludzi, którzy osiągnęli pozycje zawodowe i naukowe poprzez fakt współpracy z SB. Zapisy w archiwach to dla nich puszka Pandory. Przez to niestety podstawy
polskiej demokracji są cały czas zatrute. Ludzie ci zawsze będą przeciwnikami lustracji i zawsze będą relatywizować historię.
Sędzia Andrzej Rzepliński powiedział, że Konstytucja nie określa granic czasowych dokonania rozliczeń z systemem komunistycznym. Czy to nie ryzykowne? Bo znając polskie realia możemy
rozliczać się w nieskończoność?
Fakt, to jest nowe postawienie sprawy. Dotychczas wśród prawników dominował pogląd, że na rozliczanie się z przeszłością wystarczy odpowiedni okres, 10 czy 20 lat. Pośrednio wynikało to z
rezolucji Rady Europy.
Czytaj dalej >>>
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!