Grad ma w ręku TVP. Przez kredyt
Środowisko twórców przygotowuje kolejny projekt nowej ustawy medialnej. Chce to wykorzystać Platforma. Próbuje odciągnąć SLD od koalicji z PiS w mediach publicznych. Ważną rolę odegra w tym minister skarbu - bo od jego zgody zależy finansowa przyszłość TVP.
- Sąd nad korupcją w TVP
- Platforma wystawiła twórców do wiatru
- Prezenterka odsunięta od "Wiadomości"
- "Jest finansowy dramat, ale cenzury nie ma"
- TVP zdejmuje program Bronisława Wildsteina
- TVP walczy o przetrwanie. Potężne cięcia
- Telewizja za biedna na kredyt?
- Co PiS dostanie za głowę Gargas
- Przykuł się do bramy TVP i oblał benzyną
- TVP oszczędza i... kupuje 670 par butów
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od kilku miesięcy telewizja stara się o kredyt w wysokości 100 mln zł na bieżącą działalność. Bank Pekao SA, który ma go udzielić, zażądał zabezpieczenia. Ma być nim hipoteka na głównym gmachu telewizji publicznej przy ulicy Woronicza w Warszawie. – Tam gdzie w grę wchodzi majątek trwały spółki, konieczna jest zgoda właściciela, czyli w tym wypadku ministra skarbu – tłumaczy Maciej Wewiór, rzecznik resortu.
Kredyt w rękach Grada
Na razie wniosek o taką zgodę od władz telewizji publicznej nie wpłynął do ministerstwa. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, czeka na niego Aleksander Grad. – Minister nie może ani wprowadzić do spółki zarządu komisarycznego, ani w jakikolwiek sposób zmienić władz telewizji zdominowanych przez PiS i SLD. Ale wreszcie pojawia się możliwość realnego wpływu na działania tej medialnej koalicji – mówi nam współpracownik ministra skarbu.
Co to znaczy? Platforma Obywatelska chce, aby sprawa 100 mln kredytu zbiegła się w czasie z rozmowami parlamentarnymi na temat nowej ustawy medialnej, którą przygotowali przedstawiciele środowisk twórczych. – To będzie dobry moment na odciągnięcie SLD. Zresztą widać już dziś, że w tej koalicji trzeszczy – mówi nasz rozmówca.
W ostatnich tygodniach medialni koalicjanci spierali się m.in. o stanowiska i film dokumentalny o generale Wojciechu Jaruzelskim. Drugi spór skończył się odwołaniem ze stanowiska Anity Gargas. – SLD ma coraz większy problem z tą koalicją. Bo tego, że takie porozumienie jest, dowodzą posiedzenia komisji hazardowej, na których poseł Arłukowicz knuje z posłem Wassermannem. To jest trudne do zniesienia dla wyborców SLD – tłumaczy Rafał Grupiński, wiceprzewodniczący klubu PO odpowiedzialny za prace nad nową ustawą medialną.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!