"Za dużo cwaniactwa w sprawie Olewnika"
Były poseł SLD Jerzy Dziewulski powiedział w piątek przed sejmową komisją śledczą, że osobiście informował Ryszarda Kalisza i Andrzeja Brachmańskiego o sprawie Krzysztofa Olewnika. Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego sami zainteresowani twierdzili coś innego.
- Śledczy dementują sensacje ws. Olewnika
- Olewnik: A gdyby porwano wasze dziecko?
- Ekshumowane ciało to jednak Olewnik
- Danuta Olewnik kontra policjanci widma
- Policja celowo robiła błędy ws. Olewnika?
- Wściekła Olejnik: Proszę mnie nie obrażać
- Przed wakacjami nowi oskarżeni ws. Olewnika
- Biegły ze sprawy Olewnika dostał zarzuty
- Siostra Olewnika: To koniec nadziei
- Policja przeprasza za makabryczne zdjęcie
- Dziwne losy śledztwa ws. porwania Olewnika
- Będzie konfrontacja Olewników z policją?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zeznając w styczniu przed komisją Kalisz, były szef MSWiA z czasów rządów SLD oraz nadzorujący policję b. wiceminister SWiA Brachmański nie pamiętali, by sprawą Olewnika interesował się Dziewulski.
On sam pytany w piątek, dlaczego obaj politycy twierdzą, że nie rozmawiali z nim na temat uprowadzenia Olewnika powiedział, że "pytanie jest dla niego bardzo trudne". "Nie wiem, co mam odpowiedzieć. (...) Zeznaję pod przysięgą. Rozmawiałem z Brachmańskim. (...) Rozmawiałem z Kaliszem" - powiedział.
Dziewulski mówił, że jest zaskoczony stanowiskiem obu polityków. Mniej Kalisza, bo - jak przyznał - rozmowa z nim była krótka. "Jego obecność w gabinecie była fizyczna, nie duchowa; zakładałem, że miał jakiś problem" - powiedział. "Z Brachmańskim rozmowa długa. Wyraziłem sugestię, że sprawę trzeba przenieść na inny poziom; (...) naciskałem na zmianę funkcjonariuszy" - dodał.
Dziewulski podał, że pierwszy raz zetknął się ze sprawa Olewnika, kiedy bliscy Krzysztofa przyszli do niego w maju 2004 r. "Wydawało się, że to będzie rozmowa jak wiele innych; po 40 minutach rozmowy byłem przerażony" - powiedział. Opinię tę powtórzył w rozmowie z dziennikarzami po posiedzeniu komisji. "Ja już nie jestem w stanie wydawać negatywnych ocen w sprawie Olewnika, nie jestem w stanie, nie umiem. Czegoś takiego nie słyszałem i nie widziałem. Za dużo cwaniactwa się przy tym kręciło, niechlujstwa, głupoty" - ocenił.
Były poseł SLD potwierdził przed komisją, że Włodzimierz Olewnik wspominał mu o interwencjach u polityków lewicy, m.in. Zbigniewa Siemiątkowskiego i Andrzeja Piłata oraz lokalnego działacza Grzegorza K. "Włodzimierz Olewnik mówił, że występował do wielu osób z różnych opcji, kojarzę te nazwiska" - wskazał.
Dziewulski krytycznie ocenił w piątek przed komisją działania podejmowane przez detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. "Szkoda słów na tego faceta" - powiedział dziennikarzom na sejmowym korytarzu.
Krzysztofa Olewnika porwano w październiku 2001 r. W lipcu 2003 r. okup w wysokości 300 tys. euro przekazano porywaczom, którzy jednak nie uwolnili uprowadzonego. Miesiąc po odebraniu okupu przez porywaczy Krzysztof Olewnik został zamordowany. Ciało ofiary znaleziono w październiku 2006 r., zakopane przez sprawców zabójstwa w lesie w miejscowości Różan (Mazowieckie).





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!