Dziennik.plPolityka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

"Szef PiS był na plaży w 1966 roku"

2010-03-07 | Ostatnia aktualizacja: 21:49 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie milkną komentarze po słowach prezesa PiS. Stwierdził on, że na plażach w Egipcie jest mało Polaków, a jak będzie rządził PiS to do roku 2020 będą ich tam miliony. Przy okazji Jacek Kurski zdradził, iż prezes Jarosław Kaczyński wyznał mu, że na plaży ostatni raz był w 1966 roku. Politycy już z tego kpią.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Zapamiętałem dobrze ten rok, bo się wtedy urodziłem. Prezes sam na plaże nie jeździ, ale ma dobry dostęp do statystyk, które mówią, że obecnie mniej ludzi jeździ na plaże niż w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości" - powiedział w kuluarach kongresu Jacek Kurski.

>>>"Tusk-nieznośne dziecko w supermarkecie"

Swoją teorię na temat tego, dlaczego Jarosław Kaczyński był na plaży po raz ostatni tak dawno ma rzecznik rządu Paweł Graś. "Widok Jarosława Kaczyńskiego w kąpielówkach uwłaczałby godności i powadze PiS" - stwierdził.

"Ja nie wchodzę w życie prywatne prezesa" - powiedziała w Radiu ZET Elżbieta Jakubiak.

Polacy muszą mieć prawo do wypoczynku, daleko nad ciepłymi morzami, albo tu w Polsce, jeśli ktoś woli - przekonywał na wczorajszym kongresie PiS Jarosław Kaczyński.

W ocenie Kaczyńskiego, obecnie bardzo wielu "tylko z wielkim wysiłkiem" może pozwolić sobie na wakacje, a wielu "nie może sobie pozwolić w ogóle". "Plaże Egiptu, Tunezji są dzisiaj zaludnione przez Niemców, Francuzów, Anglików, po części też Rosjan czy Czechów, Polaków tam niezbyt wielu" - mówił prezes PiS.

>>>Jarosław Kaczyński ma 51 wrogów w PiS

Jak podkreślił, w 2020 roku muszą być tam miliony Polaków.

"Ja aukrat sprawdziłem. Poza sezonem, tygodniowo urlop spędza w Egipcie 10 tysięcy Polaków. Jak na czas posezonowy to jest naprawdę nieźle" - powiedział w Radiu ZET rzecznik rządu Paweł Graś.

Aleksander Szczygło, szef BBN, twierdzi z kolei, że Jarosław Kaczyński mial na myśli co innego. "Tutaj chodziło o coś innego. Chodziło o to, żeby podobnie jak emeryci z Europy Zachodniej, którzy doszli do pewnego poziomu, takie szczęście było i w zasięgu naszych emerytów" - powiedział Szczygło.

"Jeśli prezes PiS i PiS wróci do władzy, to prawdopodobnie większośc narodu ucieknie na plaże Tunezji i Egiptu. W 2020 r. jak będzie rządził Kaczyński już mi się nie będzie chciało o jechać na te plaże. Kaczyński jest jak żebrak,który szuka księżniczki, żeby poprawić sobie wizerunek, tylko trzeba znaleźć tę księżniczkę" - skomentował z kolei Stanisław Żelichowski z PSL.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «