Sikorski zaszkodził kumplom. Tym nagraniem
Radosław Sikorski opowiedział przed kamerą o kolegach z Bullingdon Club w Oksfordzie, gdzie studiował. Do klubu lgnęli bogaci i niewylewający za kołnierz studenci (dziś stanowią oni elitę). By dostać się do klubu Sikorski musiał przeżyć chrzest, czy też raczej studencką burdę...
- Sikorski chce debaty z Komorowskim
- Palikot: Sikorski ma problem z żoną
- Jak kocha Radosław Sikorski?
- Sikorski: Wybaczyłem Palikotowi
- Show Palikota na debacie prawyborczej
- Sikorski trzyma kciuki za Kaczyńskiego
- Żona Sikorskiego chce zostać Polką
- Zobacz, gdzie Sikorski przyjmuje polityków
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do Bullingdon Club należał m.in. lider brytyjskich konserwatystów David Cameron oraz burmistrz Londynu Boris Johnson - przypomina "Super Express", który doniósł dziś o
tym, że Sikorskiego naszło na wspominki przed kamerami.
Film o Bullingdon kręci stacja Channel 4. Zgłosiła się więc do Sikorskiego, by ubogacił swoją historią opowieść o pijackich ekscesach rozpakryszonych klubowiczy. Szef MSZ pamięta dobrze,
jak przyjmowano go do klubu:
"Procedura przyjęcia polegała na wtargnięciu do mojego pokoju w środku nocy. Byłem totalnie zaskoczony i do tego w piżamie" - cytuje Sikorskiego "Super
Express". "Tuzin facetów we frakach zniszczył moje meble, książki, a nawet sprzęt muzyczny. Wszystkie moje rzeczy. W trakcie tego zamieszania podszedł Boris Johnson i
uścisnął moją dłoń: Gratulacje stary. Zostałeś wybrany" - zdradził brytyjskim dziennikarzom Sikorski.
>>>Tutaj zobaczysz fragment filmu, w którym Sikorski opowiada o
ekscesach Bullingdon






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!