Komorowski przebił "dziadka Tuska"
"Mój dziadek był piratem. Tak było. I jestem z tego dumny" - powiedział Bronisław Komorowski. Marszałek Sejmu przyznał, że jest wnukiem człowieka, który w 1918 roku uprowadził w Rosji statek i pływając po Wołdze strzelał z niego zarówno do bolszewików, jak i do carskich żołdaków.
- Komorowski przed Sikorskim
- Debata Komorowski-Sikorski 20 marca?
- Komorowski wzywa Sikorskiego do debaty
- Posłanki do Komorowskiego: Drogi Broniu...
- Szef BBN: Komorowski to recydywista
- "Komorowski ma prawo kandydować
- Prezydent: Jest problem z Komorowskim
- Komorowski grozi Tuskowi: Wycofam się!
- Show Palikota na debacie prawyborczej
- "Komorowski szukał na mnie haków"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przyznaję się na wszelki wypadek. Wolę, aby nikt podczas kampanii nie wyciągał mi, że mój dziadek był piratem. Tak było. I jestem z tego dumny. Mieć dziadka pirata to był
szacunek na podwórku. Nikt mi nie podskoczył" - powiedział "Faktowi" marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Piracka przygoda Juliusza Komorowskiego zaczęła się po I wojny światowej. "Był w rosyjskiej miejscowości Perm nad rzeką Kamą. Trwała tam rewolucja bolszewicka. Zebrał grupę
Polaków i Rosjan. Musieli się ratować. Porwali statek. Ustawili kulomioty na dziobie i na rufie, i popłynęli na Wołgę z zamiarem dotarcia do Morza Kaspijskiego. Płynąc, strzelali się i z
czerwonymi, i z białymi" - opowiada Komorowski.
Niestety, wypłynąć na szerokie morza im się nie udało. Dotarli jedynie do mostu w Astrachaniu. Ale tam musieli uciekać przed gradem armatnich kul. Przez kilka miesięcy pływali Wołgą w dół
i w górę, unikając pościgu. Aż pewnego razu wpadli w zasadzkę - pisze "Fakt".
"Większość z nich rozstrzelano. Ale mojemu dziadkowi udało się uciec. Tak się zakończyła jego kariera pirata. Przedarł się do Wilna, wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej i
uczestniczył w demonstracjach antyniemieckich" - opisuje Komorowski.

























~Quayle2010-08-12 20:41
W 1918 nie było już carskich żołdaków. Nie ma już kulomiotów, tylko karabiny maszynowe.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!