Dziennik.plPolityka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Komorowski przebił "dziadka Tuska"

2010-03-09 | Ostatnia aktualizacja: 21:50 | Komentarze: 1 | skomentuj
Dziadek Komorowskiego przebił dziadka Tuska

Dziadek Komorowskiego przebił dziadka Tuska / Inne

"Mój dziadek był piratem. Tak było. I jestem z tego dumny" - powiedział Bronisław Komorowski. Marszałek Sejmu przyznał, że jest wnukiem człowieka, który w 1918 roku uprowadził w Rosji statek i pływając po Wołdze strzelał z niego zarówno do bolszewików, jak i do carskich żołdaków.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Przyznaję się na wszelki wypadek. Wolę, aby nikt podczas kampanii nie wyciągał mi, że mój dziadek był piratem. Tak było. I jestem z tego dumny. Mieć dziadka pirata to był szacunek na podwórku. Nikt mi nie podskoczył" - powiedział "Faktowi" marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.

Piracka przygoda Juliusza Komorowskiego zaczęła się po I wojny światowej. "Był w rosyjskiej miejscowości Perm nad rzeką Kamą. Trwała tam rewolucja bolszewicka. Zebrał grupę Polaków i Rosjan. Musieli się ratować. Porwali statek. Ustawili kulomioty na dziobie i na rufie, i popłynęli na Wołgę z zamiarem dotarcia do Morza Kaspijskiego. Płynąc, strzelali się i z czerwonymi, i z białymi" - opowiada Komorowski.

Niestety, wypłynąć na szerokie morza im się nie udało. Dotarli jedynie do mostu w Astrachaniu. Ale tam musieli uciekać przed gradem armatnich kul. Przez kilka miesięcy pływali Wołgą w dół i w górę, unikając pościgu. Aż pewnego razu wpadli w zasadzkę - pisze "Fakt".

"Większość z nich rozstrzelano. Ale mojemu dziadkowi udało się uciec. Tak się zakończyła jego kariera pirata. Przedarł się do Wilna, wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej i uczestniczył w demonstracjach antyniemieckich" - opisuje Komorowski.

>>>Zobacz także: Romantyczny jak... Giertych. FOTO

Źródło: Dziennik.pl
Wypowiedzi: 1
  • ~Quayle2010-08-12 20:41

    W 1918 nie było już carskich żołdaków. Nie ma już kulomiotów, tylko karabiny maszynowe.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «