Dziennik.plPolityka

Czwartek, 9 lutego 2012

Imieniny: Apolonii, Rajnolda, Mariana

Wszyscy muszą się bać podsłuchu?

2010-03-09 | Ostatnia aktualizacja: 21:50 | Komentarze: 0 | skomentuj

Rząd chce, by niszczyć podsłuchane rozmowy, których treść nie ma związku z popełnionym przestępstwem. Ale zostawia sobie furtkę. Nie będą niszczone materiały, które są "istotne dla bezpieczeństwa państwa". Wystarczy, że szef ABW rozpocznie odpowiednią procedurę.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-09

temp. min -21°C max. -1°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Rada Ministrów przyjmowała we wtorek projekt zmian w przepisach o kontroli operacyjnej pod hasłem ochrony prywatności osób rozpracowywanych przez służby specjalne. Rząd proponuje, by osoby, które przypadkowo zostały podsłuchane w trakcie kontaktu z rozpracowywanym przestępcą, mogły wnioskować do sądu o zniszczenie zapisów tych rozmów. Niszczone mają też być rozmowy niedotyczące przestępstwa, które nie są dowodem, a dotyczą spraw prywatnych i intymnych.

Ale z ustaleń DGP wynika, że polskie służby specjalne przeforsowały taką zmianę przepisów, które praktycznie powodują, że ochrona prywatności podsłuchiwanych zostanie pustym hasłem. Jak to możliwe? Otóż rząd zostawił służbom furtkę w propozycji zmiany przepisów ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przyjęty we wtorek projekt ustawy mówi o możliwości "zachowania materiałów z kontroli operacyjnej, które nie są informacjami potwierdzającymi zaistnienie przestępstwa, lecz są istotne dla bezpieczeństwa państwa". By takie informacje nie zostały zniszczone, rząd chce wprowadzić specjalną procedurę. Szef ABW po uzyskaniu zgody prokuratora generalnego będzie musiał zwrócić się do Sądu Okręgowego w Warszawie o zachowanie podsłuchów, w których nie ma mowy o przestępstwie, ale pojawiają się informacje ważne dla bezpieczeństwa państwa. Pozostałe służby specjalne i policja, by zachować z ich punktu widzenia wartościowe podsłuchy, będą musiały najpierw wystąpić do szefa ABW, by ten rozpoczął procedurę.

"<Bezpieczeństwo państwa> to jest tak szerokie pojęcie, że można pod nim wszystko przemycić. Wątpię, żeby kontrola sądu coś dała. To wciąż będzie decyzja indywidualna, zatem nic to nie zmieni" - ocenia reżyser i dokumentalista Sylwester Latkowski. Jesienią 2009 r. wyszło na jaw, że był on jednym z przypadkowo podsłuchanych dziennikarzy, którzy rozmawiali z rozpracowywanym przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego Wojciechem Sumlińskim. Te podsłuchy nie zostały zniszczone przez prokuraturę. Mało tego. Okazało się, że wykorzystał je wiceszef ABW płk Jacek Mąka do swojego procesu z dziennikarzem Rzeczpospolitej.

czytaj dalej

Maciej Duda, Mariusz Mosiołek
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne