Ukarzą agenta CBA za Kwaśniewskich?
Czy CBA za Mariusza Kamińskiego złamało prawo, gdy zasadzało się na Aleksandra i Jolantę Kwasniewskich? Prokurator Generalny otrzymał zawiadomienie o podejrzeniu nadużycia władzy. Chodzi o operację z "lewym" zakupem domu w Kazimierzu. Transakcja miała sprawdzić uczciwość lub pogrążyć prezydenką parę.
- Agent Tomek został mecenasem sztuki
- Zadbali, by Kwaśniewski nie ubłocił nóg
- Rozkochał Sawicką, osaczył Kwaśniewską
- "Zarzuty prokuratury są kuriozalne"
- Kwaśniewski myślał, że zaprosił go papież
- Agent CBA podejrzany o pomoc w kradzieży
- Tak będą mieszkali Kwaśniewscy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szef CBA Paweł Wojtunik złożył zawiadomienie do Prokuratora Generalnego o podejrzeniu nadużycia władzy i nielegalności prowadzonych przez CBA działań operacyjnych w związku z zakupem
willi w Kazimierzu - poinformował rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.
"Sprawa dotyczy głośnej operacji, wzbudzającej wiele dyskusji i kontrowersji, w wyniku której zakupiono dom w Kazimierzu. W ocenie obecnego kierownictwa CBA, sprawa prowadzona była w
sposób budzący wątpliwości" - powiedział PAP Dobrzyński.
Jak napisała w październiku 2009 roku "Gazeta Wyborcza", CBA - chcąc udowodnić, że małżeństwo Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich miało nielegalne dochody - kupiło dom w
Kazimierzu nad Wisłą. Celem CBA było udowodnienie, że Kwaśniewscy kupili dom na podstawioną osobę. Według źródeł "GW", akcję prowadził agent o operacyjnym nazwisku
"Tomasz Małecki".
Za nieruchomość wartą 1,6 miliona złotych agent miał oferować dwa razy więcej, licząc, że pieniądze trafią do Kwaśniewskich. Ale 29 lipca 2009 r., w kulminacyjnym momencie, akcja została
przerwana, bo pośredniczący w transakcji Jan J. wyjął część należności (1,5 mln zł) z torby, w której był nadajnik mający namierzyć, gdzie pieniądze zostaną zawiezione - pisała
"GW".
Na początku marca katowicka prokuratura apelacyjna umorzyła prowadzone od 2007 r. postępowanie w sprawie legalności majątku Kwaśniewskich. Śledczy nie dopatrzyli się w tej sprawie
przestępstwa.
Śledztwo było pokłosiem tzw. taśm Oleksego, nagranych jesienią 2006 roku przez ochronę znanego biznesmena Aleksandra Gudzowatego. Były premier podczas rozmowy z właścicielem Bartimpeksu
wyrażał wątpliwości, czy były prezydent jest w stanie wytłumaczyć się ze swojego majątku.
Fragment ujawnionego w 2007 r. nagrania Prokuratura Krajowa przesłała do Katowic z poleceniem wszczęcia postępowania. W ramach śledztwa sprawdzano m.in., czy małżeństwo Kwaśniewskich nie
uchylało się od opodatkowania. Po weryfikacji nie potwierdziły się podejrzenia wobec byłego prezydenta i jego żony.
W postępowaniu prokuratura przyjrzała się domom w Kazimierzu i Wilanowie oraz działce na północy Polski. Jak ustalili prokuratorzy, dom w Wilanowie i działka zostały kupione legalnie, były
wykazywane w oświadczeniach majątkowych. Dom w Kazimierzu nigdy nie był własnością byłego prezydenta i jego małżonki.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!