Kosek: Dopłaty do gier byłyby katastrofą
- Tyle kosztują komisje śledcze
- Z czego zrezygnował resort sportu?
- PiS skonfrontuje Kamińskiego z Tuskiem?
- Ich przemaglują śledczy od hazardu
- Chlebowski się tłumaczy: Przeżyłem szok
- Sykucki: Nie miałem wpływów, ale pomagałem
- O co posłowie powinni zapytać Kapicę
- Kosek chce zeznawać na odległość
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak wynika z materiałów CBA, gdy Kosek dowiedział się, że córka Sobiesiaka chce się starać o stanowisko w Totalizatorze Sportowym powiedział Sobiesiakowi: "pchaj to tak mocno, jak tylko da się". Były szef CBA Mariusz Kamiński ocenił przed komisją, że biznesmeni chcieli doprowadzić do nieformalnego podzielenia rynku hazardowego. Według Koska nie należy przeceniać wagi próby wprowadzenia córki Sobiesiaka do Totalizatora Sportowego.
"Rynek można przejąć tylko w jeden sposób, przez przejęcie udziałów, a nie poprzez wstawienie członka zarządu" - powiedział biznesmen.
W jego ocenie członek zarządu TS nie ma praktycznie żadnej władzy. Jak mówił, przypuszczał, że skoro córka Sobiesiaka wystartuje w konkursie o stanowisko w spółce Skarbu Państwa, to będzie badana i pojawią się informacje, że jej ojciec działał na rynku gier, a to będzie w jakiś sposób "ją dyskredytować".
Kosek mówił, że Sobiesiak powiedział mu o przyczynach wycofania kandydatury córki tylko tyle, że "były jakieś donosy. "Ja nie dociekałem jakie, kto, ani gdzie" - stwierdził.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!