Rząd po cichu wraca do cenzury internetu
Kilka tygodni temu premier Donald Tusk zapewniał internautów, że nie będzie cenzurowania internetu, dziś rząd po cichu wraca do tego pomysłu. Wiceminister finansów Jacek Kapica chce regulacji prawnych, które pozwolą podległym mu służbom blokować witryny internetowe.
- Fiskus dokręca śrubę Polakom
- Pracownicy nie chcą blokady internetu
- Nie płacisz za komórkę i rozmawiasz dalej
- Tusk wycofuje się z cenzury internetu
- Rząd ma propozycję współpracy z internautami
- Rząd wyleczy cię z hazardu
- Tak zarabiają porywacze sieciowych domen
- Internauci wygrali! Nie będzie rejestru
- Fiskus będzie ściągał abonament RTV
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ministerstwo finansów opublikowało list jaki Kapica wysłał do Macieja Berka, szefa rządowego centrum legislacyjnego, i Michała Boniego, szefa doradców premiera Tuska. Wiceminister finansów domaga sie stworzenia alternatywnego rozwiązania, które da mu pełną kontrolę nad funkcjonowaniem sieci.
Jak miałoby to wyglądać? Kapica wyjaśnia to w przygotowanych przez siebie założeniach do propozycji rozwiązania umożliwiającego zwalczanie nielegalnych gier urządzanych w sieci. Decyzję o nakazie blokowania adresu strony lub nakazie usunięcia treści, która reklamuje lub umożliwia gry hazardowe miałby podejmować sąd. Jej wykonawcą miałby być specjalna komórka służby celnej, którą według Kapicy powinni powołać w porozumieniu ministrowie finansów, sprawiedliwości oraz infrastruktury.
Służba miałaby też uprawnienia do kontroli czy obowiązek blokowania strony został wykonany. Za złamanie nakazu Kapica proponuje sankcje karne.
List wywołał zdumienie w środowisku internautów. Miesiąc temu na spotkaniu z nimi premier Donald Tusk zapowiedział, że o cenzurze internetu nie ma mowy. "Ustawa będzie procedowana, ale bez rejestru stron i usług niedozwolonych, (...) czy rejestr wróci, czy będą innego typu instrumenty, będzie zależało od wyników konsultacji społecznych" - mówił 5 lutego szef rządu.
"Mam nadzieję, że list Kapicy to wynik braku dobrej komunikacji w rządzie. W innym wypadku świadczyłoby to o tym, że rząd nie rozumie, czym jest internet i czym są konsultacje społeczne" - mówi Jarosław Lipszyc, prezes Fundacji Nowoczesna Polska, jeden z uczestników spotkania z Tuskiem w lutym. On debaty z rządem nie uważa za zamkniętą. Pod koniec marca fundacja organizuje panel dyskusyjny "Demokracja w czasach Internetu", dziś na biurko premiera i jego doradców trafi zaproszenie na tę konferencję. "Będzie okazja, by wyjaśnić tam różniące nas kwestie" - dodaje Lipszyc.
czytaj dalej























~grotowski2010-11-16 13:50
PO ,no cóż mogę to skwitować dwoma słowami GANG OLSENA . Co zrobił przez cały okres trwania -rozpieprzył stocznie ,zakłady ,armię...a postkolonialna,znakomita większość społeczeństwa klaszcze i jest za gangiem.Czy ta większość ma dość rozumu aby widzieć to wszystko? na koniec pragnę zwrócić uwagę iż ostatnie ataki są tak brutalne ..no cccccóż każdy naród buduje to co chce.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!