Prezes Trybunału ma przeprosić posła PiS
Były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień ma przeprosić posła PiS Arkadiusza Mularczyka - orzekł sąd. Mularczyk wytoczył Stępniowi proces, bo poczuł się obrażony słowami, że w 2007 roku wprowadził on w błąd Trybunał Konstytucyjny w sprawie lustracji.
- Lans posła PiS, czy poważne ambicje
- "Polska skompromituje się w Strasburgu"
- Poseł Mularczyk jest groźny jak komandos
- Mularczyk: PO nie chce odtajnić archiwów SB
- Niesiołowski: Mularczyk mało mnie obchodzi
- Poseł: Ukarać Niesiołowskiego za "spadaj"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przeprosiny nakazał opublikować Sąd Okręgowy Warszawa-Praga.
Sąd uwzględnił główną część pozwu posła, w którym żądał on od Stępnia przeprosin w kilku mediach oraz wpłaty 10 tys. zł na cel społeczny. Sąd uznał zarzuty Stępnia wobec posła
za "nieuzasadnione i nietrafne". Według sądu, adekwatne do naruszenia dóbr osobistych posła będą przeprosiny tylko w "Rzeczypospolitej" oraz wpłata 5 tys.
zł. Wyrok jest nieprawomocny, Stępień będzie apelował.
Przedmiotem procesu był wywiad z 2008 r. dla "Rz", gdzie Stępień powiedział, że nie znalazł podpisów Mularczyka na aktach sędziów TK Adama Jamroza i Mariana Grzybowskiego,
które poseł przeglądał w IPN w maju 2007 r. - a podpis powinien być. "Są dwie możliwości: albo wobec posła Mularczyka IPN zastosował inną procedurę dostępu do teczek niż
przewidziana przez prawo, albo poseł ten wprowadził w błąd Trybunał" - mówił Stępień.
Chodzi o sprawę zapoznawania się przez Mularczyka w IPN z aktami służb specjalnych PRL nt. tych sędziów TK w 2007 r. W trakcie badania przez TK ustawy lustracyjnej, Mularczyk oświadczył w TK,
że byli oni zarejestrowani jako źródła informacji wywiadu PRL. Stępień zarzucił mu wtedy, że nie podał wcześniej, iż Jamróz odmówił współpracy z powodów moralnych, a Grzybowskiego
zarejestrowano dopiero 19 czerwca 1989 r. Stępień uznał, że poseł zataił te informacje. "Zarzuty pozwanego nie zasługują na uwzględnienie" - ocenił sąd.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!