Z czego zrezygnował resort sportu?
- Sykucki: Nie miałem wpływów, ale pomagałem
- Lotto reklamuje się nielegalnie
- Konkurencja doniosła na Totalizator
- Kosek: Dopłaty do gier byłyby katastrofą
- Śledczy zadowoleni z zeznań szefa CBA
- Pitera tłumaczyła się Kempie z hazardu
- Śledczym pomaga w pracy "bohater" afery?
- "Działania Rosoła były niestandardowe"
- Tyle kosztują komisje śledcze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rolnik zeznała, że po 21 lipca 2009r., czyli po posiedzeniu Rady Nadzorczej TS, na którym wszczęto procedurę konkursową dotycząca wyboru członka zarządu Totalizatora, Rosół pytał ją o termin składania ofert i rozmów z kandydatami. Dopytywana, czy w takim razie Rosół już wtedy wiedział o konkursie powiedziała: "Odniosłam wrażenie, że wie".
Rolnik zaznaczyła, że sama dowiedziała się o tym konkursie od wiceministra Leszkiewicza na początku lipca 2009 r. Jak podkreśliła, kandydaturę Magdaleny Sobiesiak poznała dopiero 18 sierpnia, kiedy Rada Nadzorcza TS otworzyła wszystkie oferty. Dodała, że M. Sobiesiak była jedyną kobietą, która ubiegała się o posadę członka zarządu TS. Rolnik powiedziała też, że nie poznała powodów jej wycofania się z konkursu.
Zaznaczyła ponadto, że nie odniosła wrażenia, że wokół konkursu na członka zarządu TS odbywały się jakieś nieformalne ustalenia.
Opowiadając o tym, jak trafiła do Rady Nadzorczej TS mówiła, że na początku czerwca Drzewiecki zaproponował jej to stanowisko biorąc pod uwagę fakt, że Ministerstwo Sportu jest głównym beneficjentem przychodów TS. "Stwierdziłam, że pan minister wysoko ceni naszą współpracę, wiedział, że od dziesięciu lat mam zdany egzamin na członka Rad Nadzorczych w spółkach z udziałem Skarbu Państwa i że mam doświadczenie w zasiadaniu w takich radach. Być może to zadecydowało, że zwrócił się z taką propozycją. Dla mnie była to oznaka zaufania" - podkreśliła.
Pytana, kto to jest "dziewczyna od +Drzewka+" powiedziała, że może tylko wyrazić ubolewanie, że osoby, których nie zna rozmawiają o niej w taki sposób. "Niestety nie mam wpływu jak osoby trzecie wyrażają się o mnie. Jestem urzędnikiem mianowanym i nie stawia mnie to w zbyt dobrym świetle. Nie jest to dla mnie komfortowa sytuacja" - dodała.
W podsłuchanej przez CBA rozmowie Ryszarda Sobiesiaka i byłego prezesa Totalizatora Sławomira Sykuckiego na temat zmiany w Radzie Nadzorczej tej spółki (po tym jak weszła do niej Rolnik) dyrektor generalna Ministerstwa Sportu określona została "dziewczyną od Drzewka". CBA w przekazanej premierowi Donaldowi Tuskowi analizie na temat prób umieszczenia córki Sobiesiaka w zarządzie TS napisało, że Rolnik miała pomóc w pomyślnym sfinalizowaniu tego planu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!