"Zarzuty prokuratury są kuriozalne"
Mariusz Kamiński zeznaje na posiedzeniu zamkniętym przed komisją śledczą ds. nacisków. Posłowie pytają go o szczegóły akcji CBA w resorcie rolnictwa w związku z aferą gruntową. Kamiński ma w tej sprawie postawiony zarzut, m.in. nadużycia uprawnień. "To są zarzuty kuriozalne" - uważa były szef CBA.
- Te burze wstrząsały polską polityką
- Drzewiecki: Zabito mi matkę
- Tusk wygrał z Kamińskim
- Takie łapówki płacą koncerny
- Ziobro tłumaczy się z afery gruntowej
- Kamiński miał broń służbową. Legalnie?
- Obiecywał dotarcie do szefa CBA. Za łapówkę
- Ukarzą agenta CBA za Kwaśniewskich?
- Tusk gotowy do starcia z Kamińskim
- Kamiński rzucił Tuskowi rękawicę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nic więcej raczej nie wniosę, poza tym co mówiłem jawnie. Wszystkie najważniejsze kwestie powinny paść na posiedzeniu jawnym i myślę, że padły" - powiedział Kamiński dziennikarzom przed posiedzeniem komisji. Dodał, że będzie mówił o szczegółach działań operacyjnych CBA. "Nie są to sprawy fundamentalne" - zaznaczył.
Kamiński zeznawał w trybie jawnym przed komisją w połowie lutego. Zapewnił wówczas, że Biuro działało zgodnie z prawem w związku z tzw. aferą gruntową. Podkreślił, że nie rozumie, na jakiej podstawie prokuratura postawiła mu zarzuty w tej sprawie.
Mariusz Kamiński w październiku ubiegłego roku usłyszał od prokuratorów z Rzeszowa zarzuty nadużycia uprawnień, kierowania nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki osobom powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa i funkcjonariuszom publicznym oraz kierowania podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy w oparciu o te dokumenty.
Prokuratura uznała, że CBA dopuściło się niezgodnego z prawem stworzenia "fikcyjnej sprawy" ziemi, na potrzeby której wytworzono fikcyjną dokumentację do jej odrolnienia. Ponadto prokuratura uznała za niezgodne z prawem działania operacyjne CBA, które polegały na wręczeniu łapówki Andrzejowi K. (skazanemu nieprawomocnie w aferze gruntowej).
"To są zarzuty kuriozalne. Prokuratura w niezwykłym pośpiechu postawiła mi niezwykle niestaranne i nierzetelne zarzuty. (...) Działania prokuratury można wytłumaczyć tylko tym, że była potrzeba polityczna związana z ujawnieniem afery hazardowej" - powiedział dziennikarzom Kamiński.
"Liczę na to, że nowy prokurator generalny przyjrzy się tej sprawie i prokuratura wycofa się z postawionych zarzutów i akt oskarżenia do sądu nie trafi. Zarzuty zostały postawione w październiku, od tej pory nic się w tej sprawie nie wydarzyło. Wiem, że śledztwo po raz kolejny zostało przedłużone. Nie rozumiem działania prokuratury rzeszowskiej. Wydaje mi się nierzetelne" - zaznaczył.
>>>Czytaj dalej>>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!