Drzewiecki się wytłumaczy. Najpierw w PO
Grzegorz Schetyna wie już, jak będą wyglądały pierwsze dni Mirosława Drzewieckiego po powrocie z urlopu na Florydzie. Były minister sportu będzie tłumaczył, co miał na myśli, mówiąc, że Polska to "dziki kraj". Najpierw musi wyjaśnić to w PO, potem ma stanąć przed dziennikarzami.
- PiS skonfrontuje Kamińskiego z Tuskiem?
- Drzewiecki w kłopocie. Przez Piterę
- Tajemnica urlopu Drzewieckiego
- Drzewiecki przeprasza za "dziki kraj"
- Drzewiecki to filantrop czy tylko tak gra?
- Znów przesłuchają Drzewieckiego
- Drzewiecki boi się Tuska? Przedłużył urlop
- Schetyna: Nie wyrzucimy Drzewieckiego
- Komorowski nie tęskni za Drzewieckim
- Drzewiecki wraca. Będzie bura od Tuska?
- Tusk: Drzewiecki już sobie nie pozwoli
- Drzewiecki wraca z urlopu
- "Drzewiecki musi się publicznie wytłumaczyć"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Najpierw (spotka się) z kolegami z partii, potem z mediami, z opinią publiczną, żeby mógł wyjaśnić i opisać, co miał na myśli, udzielając tego wywiadu parę tygodni temu" - powiedział Schetyna w środę w TVN24.
Sprawa ma związek z wywiadem udzielonym przez Drzewieckiego, kiedy przebywał na urlopie na Florydzie. "Ja jestem dowodem na to, że Polska jest w dalszym ciągu dzikim krajem. Zabito mi matkę, taka jest prawda. W związku z tym nie mam odrobiny dobrych emocji do ludzi, którzy to zrobili. Na całe szczęście wiem - bo wierzę w Boga - że jest piekło, że ci ludzie trafią do piekła" - powiedział wtedy Drzewiecki. Mówił też, że gardzi polityką i zapewnił, że zawsze działał zgodnie z prawem.
Schetyna pytany, za jakie słowa z tego wywiadu były minister powinien przeprosić, odparł: "Musi doprecyzować, co chciał powiedzieć, co myślał, mówiąc, że Polska jest dzikim krajem. To jest najbardziej bulwersujące".
Dodał, że mimo powrotu Drzewieckiego z urlopu i jego środowej wizyty w Warszawie, w domu poselskim, nie widział się z nim. Dodał, że nie uważa, by Drzewiecki psuł atmosferę kampanii prawyborczej w PO.
Drzewiecki w październiku 2009 r. został odwołany z funkcji ministra sportu w związku z tzw. aferą hazardową. Według materiałów CBA, on oraz były szef klubu PO Zbigniew Chlebowski mieli lobbować na rzecz biznesmenów z branży hazardowej Ryszarda Sobiesiaka i Jana Koska. Obaj temu zaprzeczyli.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!